„Zbrodnia i kara” jest powieścią, która opowiada o walce dobra ze złem, moralności z upadkiem człowieczeństwa. Główny bohater, Rodion Raskolnikow, uważa się bowiem za człowieka, którego nie dotyczą zwykłe ograniczenia, nie obowiązuje go etyka czy prawo. W swojej opinii jest jednostką tak wybitną, że wymyka się
Wedle pierwszej miasto jest obrazem kosmosu, boskiego ładu i harmonii. Centrum miasta to zarazem centrum świata, poza jego murami panuje chaos i zło. W tradycji tej mieszczą się utopijne projekty miast. Tworzono je w różnych epokach. Równolegle do niego rozwijała się tradycja miasta występnego - siedliska zła i grzechu.
Motyw snu w literaturze. Lalka, Bolesław Prus - w jednym ze snów Izabeli ukazuje się Wokulski pod postacią monstrum. Sen pojawia się bezpośrednio po poznaniu kupca, kiedy stosunek Izabeli do niego był względnie obojętny. Wizja ta niezaprzeczalnie była wyrazem podświadomych obaw Łęckiej. Zbrodnia i kara – Fiodor Dostojewski
Wymiar religijny „Zbrodni i kary”. Religia w powieści Fiodora Dostojewskiego „Zbrodnia i kara” pojawia się w kontekście przeciwstawienia poglądów ateistycznych z chrześcijańskimi. Reprezentantami tych odmiennych idei jest para głównych bohaterów: wykluczający istnienie Boga Rodion Raskolnikow oraz wierząca w niego, mimo
Motyw światła i cienia. Światło może kojarzyć się z Bogiem, wiedzą. W powieści gra światła ukazuje stan psychiczny i moralny bohaterów. Pokój Rodiona jest przeważnie ciemny, najczęściej to inne postacie „przynoszą” światło (lub wchodzą, gdy jest widno). Ważnym elementem wystroju jest świeca – symbol Boga
Motyw miasta. Miasto, często podawane w opozycji do wsi, to obszar, na którym mieszka wielu ludzi. Charakteryzuje się gęstą zabudową, silnie rozwiniętą siecią komunikacji miejskiej, a także ośrodkami typowymi dla miejskiej przestrzeni. Znajdują się w niej: uniwersytety, szpitale, urzędy, instytucje kulturalne, a także i miejsca
Rozwinięcie („Zbrodnia i kara”): Motyw przemiany wewnętrznej bohatera jest podstawą powieści „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego.
Obraz miasta w „Zbrodni i Karze” – cojawiem.pl; Opis miasta w powieści Dostojewskiego “Zbrodnia i kara”. Obraz miasta i jego mieszkańców. Omów zagadnienie na … Zbrodnia i kara – Motyw miasta – Streszczenia.pl; 주제와 관련된 이미지 zbrodnia i kara motyw miasta; 주제에 대한 기사 평가 zbrodnia i kara motyw miasta
Opis miasta w powieści Dostojewskiego “Zbrodnia i kara”. Obraz miasta w „Zbrodni i Karze” – cojawiem.pl; Zbrodnia i kara – Motyw miasta – Streszczenia.pl; Obraz miasta i jego mieszkańców. Omów zagadnienie na … 주제와 관련된 이미지 zbrodnia i kara motyw miasta; 주제에 대한 기사 평가 zbrodnia i kara motyw miasta
Dlatego też Zbrodnia i kara Dostojewskiego staje się jakby traktatem postaw i racji moralnych jego głównego bohatera o prawie do zbrodni. Ów traktat Rodion Raskolnikow wyłożył w swoim artykule, gdzie wszystkich ludzi podzielił na „zwykłych” i „niezwykłych” . Zwykli powinni żyć w posłuchu i nie wolno im przekraczać praw, a
3RgWW. Jesteś w: Motyw miasta Petersburg w powieści przedstawiony jest jako dziecko XIX-wiecznych praw kapitalizmu, miasto ofiar niezdolnych do walki o przetrwanie, wśród których na plan pierwszy wysuwają się nędzarze (rodzina Marmieładowów), pijacy (Marmieładow), prostytutki (Sonia), a także łotrzy i cwaniacy wykorzystujący innych (Łużyn, lichwiarka), miasto pożerające jednostki wybitne (takim mianem określał siebie Raskolnikow). Przechadzając się wraz z głównym bohaterem nędznymi ulicami Petersburga - przedsionka piekła, oglądamy brudne ulice, stare i ponure budynki z ciasnymi i ciemnymi mieszkaniami, szynki i traktiernie o podejrzanej reputacji, w których całymi dniami bez celu siedzą b y l i pracujący urzędnicy zapijający swoje smutki (Marmieładow), b y l i studenci bez sprecyzowanych planów na przyszłość (Raskolnikow), b y ł e przykładne dziewczęta, a teraz nieletnie prostytutki sprzedające swoje ciało, by utrzymać rodzinę (Sonia).Danuta Górniak w rozdziale pt. Miasto, opublikowanym w dodatku pisma Perspektywy twierdzi, że Petersburg jest wizją piekła według Dostojewskiego. Ulokował on akcję powieści w najcieplejszym miesiącu roku – lipcu – co potęguje wrażenie gorącego i palącego miejsca: „Na ulicy skwar był okropny, a przy tym zaduch, ścisk, co krok wapno, rusztowania, cegły, kurz i ten szczególny letni smród, tak dobrze znany każdemu petersburżaninowi, którego nie stać na letnisko (…) Nieznośny zaś fetor bijący z szynków, bardzo licznych w tej dzielnicy, oraz pijacy co chwila spotykani, mimo że to był dzień powszedni, jeszcze wzmacniali wstrętną i smutną barwę obrazu”.strona: 1 2 3
MOTYW MIASTA W „ZBRODNI I KARZE”W powieści „Zbrodnia i kara” rzeczywistość ukazuje się nam w ponurych epizodach i tragicznych scenach stolicy olbrzymiego państwa rosyjskiego – Petersburgu. Dostojewski pokazuje zepsucie tego miasta: nędzę, głód, pijaństwo, choroby, chciwość pieniądza.„Smutny, odstręczający i smrodliwy, letni Petersburg” – pisał Dostojewski w okresie najintensywniejszych prac nad Zbrodnią i karą – pasuje do mojego nastroju i mógłby mi dać nawet nieco kłamliwego natchnienia dla mojej powieści. Gdy zaczynamy czytać powieść, dowiadujemy się, że: „Na początku lipca, w dzień nadzwyczajnie upalny, przed wieczorem wyszedł na miasto ze swego nędznego, sublokatorskiego pokoiku, odnajmowanego przy uliczce S-kiej, pewien młody człowiek i wolnym krokiem, jakby niezdecydowanie, skierował się w stronę mostu K-go.”Nietrudno zauważyć, że losy głównego bohatera są nierozerwalnie związane z miastem, w którym żyje. Petersburg zdaje się być nie tylko tłem jego przeżyć. Przytłaczająca atmosfera tego miejsca, warunki życia jego i innych ludzi w decydujący sposób wpływa na psychikę wnikliwie naszkicowanych portretów psychologicznych postaci Dostojewski bardzo szczegółowo opisuje wygląd miasta - zwyczajne ulice stolicy, z ich smrodem i pyłem. Akcja przez cały czas przerzuca się z wąskich i niskich pokojów na ludne ulice i place Petersburga. Na ulicy składasiebie w ofierze Sonia, tutaj pada Marmieładow, na bulwarze przed wieżą strażacką strzela do siebie Swidrygajłow, na placu Siennym usiłuje dokonać publicznej spowiedzi obnaża prawdziwe oblicze życia wielkiej stolicy: „Była mleczna, gęsta mgła. Swidrygajłow szedł po śliskim, brudnym, drewnianym bruku w stronę Małej Newy. Majaczyły mu się jej wezbrane przez noc wody, Wyspa Piotrowska, mokre ścieżki, wilgotna trawa, mokre drzewa, krzaki i wreszcie tenwłaściwy krzak... Zniecierpliwiony, chcąc myśleć o czymś innym, zaczął przyglądać się domom. Prospekt, którym szedł, był pusty, ani jednego przechodnia, ani jednej dorożki. Jaskrawożółte, drewniane domki z zamkniętymi okiennicami miały wygląd ponury i niechlujny. Chłód i wilgoć przenikały go do szpiku kości, miał dreszcze. Od czasu do czasu napotykał szyldy, które odczytywał uważnie. Oto skończył się już drewniany bruk. Swidrygajłow doszedł do dużego, murowanego domu. Brudny, zziębnięty psiak z podkulonym ogonem przebiegł mu drogę. Jakiś człowiek w szynelu, śmiertelnie pijany, leżał twarzą w dół w poprzek chodnika. Popatrzył na niego i poszedł dalej. Na lewo mignęła mu wysoka wieża strażacka. „Ba – pomyślał – to doskonałe miejsce! Po co mi Park Piotrowski? Przynajmniej w obecności urzędowego świadka...” Omal się nie uśmiechnął do tej nowej myśli i skręcił w ulicę ..ską. Tutaj wznosił się wielki gmach z wieżą. Pod zamkniętą ogromną bramą domu stał i opierał się o nią niewielki człowieczek otulony w szary, żołnierski płaszcz, w mosiężnym achillesowskim hełmie na głowie. Sennym spojrzeniem obrzucił zbliżającego się Swidrygajłowa. Na twarzy jego malował się ten odwieczny, zrzędliwy smutek, którym zawsze zakwaszone są wszystkie bez wyjątku twarze ludzi żydowskiego pochodzenia.”Powyższy obrazek budzi uczucia przygnębienia, smutku, melancholii i beznadziejności. W takiej scenerii trudno zdobyć się na optymizm, toteż Swidrygajłow, widząc wokół siebie taką rzeczywistość utwierdza się w swoim zamiarze popełnienia samobójstwa.