Polscy wolontariusze ranni w Ukrainie. "najemnicy z rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej, znanej jako tzw. grupa Wagnera, stali się narzędziem ekspansji wojskowo-politycznej Rosji w Afryce Na Białoruś przybyła kolejna kolumna rosyjskiej Grupy Wagnera złożona z około 20 pojazdów, najemnicy zmierzają do bazy w rejonie Osipowicz w obwodzie mohylewskim - podał z kolei w „Wagnerowcy” są już znani w Afryce, m.in. stacjonują w Sudanie, Sudanie Południowym i sąsiadującej z Mali Republice Środkowoafrykańskiej. Najemnicy byli i są szkoleni na wojskowym 50 4 minuty temu. Polscy najemnicy atakują cele Rosji! Czy jesteśmy wciągani do konfliktu? Więcej. Polub Udostępnij. Przetłumacz. Więcej. Zgłoś. Pobierz. Nie jest jasne, ilu mieszkańców rosyjskiego regionu zostało członkami tej formacji. Doniesienia, że najemnicy Wagnera mogą chcieć też chcieć dalej w tej rosyjskiej enklawie, a nie tylko Ekspert Warsaw Institute w debacie CSM. 27 maja 2020. Grzegorz Kuczyński, ekspert ds. Wschodu i Dyrektor Programu Eurazja w Fundacji Warsaw Institute, uczestniczył w debacie pt. „Bezpieczeństwo po pandemii” zorganizowanej we wtorek 26 maja 2020 r. przez Centrum Stosunków Międzynarodowych. Przedstawiamy 10 najsłynniejszych polskich najemników w historii. Część z nich - jak Kazimierz Pułaski czy Zawisza Czarny - 15 października 2019, 10:50 Polscy użytkownicy sieci także padali ofiarami grup APT. Przykładem była ujawniona na początku 2017 roku kampania nakierowana na polski sektor finansowy, którą przypisuje się prawdopodobnie północnokoreańskiej Grupie Lazarus (tej samej która podejrzewana jest o zhakowanie wytwórni Sony Pictures w roku 2014). Tymczasem najemnicy grupy cały czas działają w Afryce. Już teraz obserwatorzy uważają, że rajd grupy najemników Jewgienija Prigożyna może w najbliższej przyszłości mieć negatywne skutki dla pokoju w Afryce. Wagnerowcy są cały czas aktywni w kilku krajach afrykańskich. Grupa Wagnera zdobywa pieniądze w Afryce Wiceszef sił zbrojnych DRL twierdzi, że Ukraina przywiozła do Donbasu ukraińskich nacjonalistów oraz "polskich najemników". wSk68. Jeszcze w środę trwały walki z najemnikami, którzy podjęli nieudaną próbę obalenia prezydenta Gwinei Równikowej, Teodoro Obianga Nguema. Ich ostatnia grupa broniła się na cmentarzu w Malabo. Służby bezpieczeństwa, które odparły wtorkową próbę zamachu, ścigały najemników przez całą dobę. Wyspa, na której leży Malabo, okazała się pułąpką bez wyjścia. Najemnicy zaatakowali we wtorek, wysadzając desant z dwóch łodzi na plaży w pobliżu Malabo. Ich celem był pałac prezydencki. Plan zlikwidowania Nguema nie powiódł się, bo prezydenta nie było w pałacu. Kondotierzy musieli salwować się ucieczką. Gwinejeskie władze osakrżyły o atak Nigeryjczyków z Ruchu Na Rzecz Wyzwolenia Delty Nigru. Za nigeryjskim charakterem ataku miała stać niewielka odległość dzieląca wyspę Bioko, wraz z położoną na niej stolicę Gwinei Równikowa, i Deltę Nigru – zaledwie 200 kilometrów. Jednak Nigeryjczycy zaprzeczają tym doniesieniom. Dochodzenie w tej sprawie trwa, bo w ręce gwinejskich funkcjonariuszy trafiło 15 zamachowców. Nguema ma wielu wrogów, bo rządzi krajem, który jest jednym z najwiekszych eksporterów ropy naftowej w Afryce. Sprawuje wladzę od 1979 roku. Nie liczy się ze zdaniem opozycji, której działacze wciąż przebywają na emigracji. Dał się już poznać jako bezwględny dyktator. Najemników czeka śmierć w gwinejskim więzieniu. Poprzedni przywódca kondotierów, Simon Mann, odbywa karę 34 lat pozbawienia wolności w cieszącym się fatalną opinią zakładzie karnym “Czarna Plaża”. ostro Międzynarodowa organizacja broniąca praw chrześcijan Christian Solidarity Worldwide oskarża rosyjskich najemników, działających w Republice Środkowoafrykańskiej, o rażące łamanie praw człowieka. Mieli dopuszczać się morderstw, grabieży, gwałtów oraz porwań dla okupu. Zostali wynajęci przez prezydenta Faustina Touadéra do walki z grupami rebeliantów, którzy nękają ten kraj od wielu dekad, a tymczasem sami stali się jedną z nich. Łukasz Sośniak SJ – Watykan Rosyjscy najemnicy, którzy terroryzują ludność Republiki Środkowoafrykańskiej, to Wagnerowcy, czyli prywatna firma wojskowa stworzona przez byłych funkcjonariuszy rosyjskiego wywiadu. Grupa wykorzystuje luki w prawie międzynarodowym, walcząc za pieniądze na całym świecie. Jej żołnierze biją się w Syrii o dostęp do złóż surowców. Obecność jednostek Grupy Wagnera odnotowano aż w 24 krajach Afryki. Ich pobyt na Czarnym Lądzie określa się jako „Projekt Kontynent”, co nawet poprzez nazwę sugeruje kolonialne konotacje. W naszej części świata o Wagnerowcach jest głośno w związku z wojną na Ukrainie, gdzie zostali wysłani, aby siać chaos, ułatwiając rosyjskiej armii zdobywanie kolejnych miast. Zadania dywersantów polegają na działaniach pod obcą flagą, podkładaniu ładunków wybuchowych oraz zastraszaniu cywilów. Wprowadzenie terroru ma na celu pokazanie ludności, że opór nie ma sensu. Ukraińcy podejrzewają, że najemnicy zostali zainstalowani w Kijowie dużo wcześniej; potajemnie gromadzili broń przygotowując się do dywersji. W Republice Środkowoafrykańskiej, trzymając w ryzach najbardziej niebezpieczne grupy, pomagają zachować rządowi pozory stabilności i kontrolę nad częścią kraju. Zapewniają także utrzymanie się przy władzy obecnemu prezydentowi. Aby pomoc w walce z rebeliantami, Rosja dostarczyła najemnikom kałasznikowy, karabiny snajperskie i granatniki. ONZ twierdzi, że w ubiegłym roku, udokumentowano ponad 500 przypadków nadużyć, których dopuścili się najemnicy, takich jak pozasądowe egzekucje, tortury i przemoc seksualna.