[refren 1] / Skoro to twoja hoe czemu dziś dzwoni do mnie / Mówiąc o lodzie nie miałem na myśli mrożonek / Daj spokój chłopie robisz tylko wiochę / To co powiedziałeś zagłuszyło
Cze?? jestem tu nowy i mam taki problem. Podoba mi si? jedna dziewczyna w szkole i bardzo mi na niej zale?y. Pisze z ni? na gadu robie wszystko co w mojej mocy, lecz wydaje mi si?, ?e ona jest taka oboj?tna i jakby jej nie zale?a?o na tym wszystkim. Có? ja mam zrobi? jak mam do niej zagada? jak pisa? ?eby by?o jak najlepiej. Prosz? o pomoc.
Uważaj przy tym, żeby nie popaść w przesadę i sztuczność. Zabawa we flirt, uwodzenie i podrywanie nie musi oznaczać do przesady udawania kogoś, kim nie jesteś. Czego lepiej przy facecie nie robić Po pierwsze, nie bądź wulgarna - mężczyźni generalnie nie lubią wulgarnych kobiet. Nie lubią w ich wykonaniu przeklinania
Tłumaczenia w kontekście hasła "zagada mnie" z polskiego na włoski od Reverso Context: Muszę tak powiedzieć, inaczej zagada mnie na śmierć. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Jeśli zdajesz sobie sprawę, że twój partner specjalnie mówi ci rzeczy, które sprawią ci przykrość, wyśmiewa twoje życiowe wybory, wbija ci nóż w serce swoim zachowaniem albo nie
Stary 25 cap, który za więcej jak średniego nigdy nie uchodził, pewnie nie miały szans, nie miałem też pretekstu do rozmowy. Zazdro dla tego, kto to bzyka. Edytowano Marzec 10, 2019 przez
qYxnOK0. Spis treści1 Mężczyzna beka publicznie, klnie co chwila, chleje co kilka dni do upadłego z kolegami i rozrzuca skarpetki. Tylko tacy istnieją!2 Są trzy grzechy główne kobiet przez które albo są same, albo z kimś niedopasowanym i tworzą toksyczny związek. Bierność, narcyzm i desperacja3 Księcia z bajki to się chce. Chce się też być traktowaną jak księżniczka. Co w zamian? Niewiele. Kolejne żądania…4 Chce się dużo, a robić na to nie ma komu. Feministki – do roboty! Wziąć odpowiedzialność za to jakie mamy społeczeństwo!5 Samotne matki i kobiety, które są w niedopasowanych związkach, ale nie odejdą z powodu dzieci. Bo łobuz kocha najbardziej!6 Sen o kobietach, które nie istnieją. Oda do nieistniejących kobiet7 Nowy profil na Facebooku8 Wpisy powiązane: Wsparcie darowizną za pracę autoraJeśli doceniasz to co robię i nie chcesz, by strona przestała istnieć kliknij, by poznać szczegóły 🙂Na profilu pań wzdychających do dżentelmenów, ale i poszukujących normalności pojawił się wpis kobiety śniącej o normalnym mężczyźnie. Mężczyźnie, którego o dziwo, wiele kobiet nie może znaleźć. Przyjrzyjmy się zatem jak paskudne życie mają kobiety… Jak paskudnie trudno jest im spotkać normalnego mężczyznę… Jak paskudnych mężczyzn wybierają do związków i paskudnie, bez własnego zdania płodzą z nimi dzieci… I jak paskudną sytuację kobiety mają na rynku matrymonialnym… Miejcie na uwadze te trzy kropki, bo będą cholernie ważne w tym wpisie… Co innego pokażę w tym „odcinku”? Przede wszystkim jak bardzo te kobiety się mylą, dlaczego są same lub tkwią w niedopasowanych i toksycznych relacjach, co mogą zrobić, by swoją sytuację poprawić, ale też wspólnymi siłami wyśnimy sobie też nieistniejące kobiety! Ciekawe czy nasz sen będzie realniejszy, niż poniższy. Ten kobiecy… Mężczyzna beka publicznie, klnie co chwila, chleje co kilka dni do upadłego z kolegami i rozrzuca skarpetki. Tylko tacy istnieją! Według Misss G („Gentelmeńka”) nie istnieją mężczyźni, o których śniła, lub jest ich bardzo mało. W życiu realnym ona ich nie dostrzega (ślepa może?). To co napisała miało pokazać jakie to wszystko jest nierealne, jak trudno znaleźć takich mężczyzn… ojojoj. Dodać kilka wielokropków, dodać to na profilu o byciu dżentelmenem i przynajmniej 1600 kobiet się nad tym pochyliło jakby to było coś niesamowitego, romantycznego wręcz. Że są to marzenia nie do spełnienia. Aż sobie „wzdechnąłem” głębiej (żeby nie chrapać w nocy). I zapewne chodziło jej o to, by wpłynąć na uczucia kobiet to czytających. Udało się. To co by jej odpisać? Może wystarczy odpowiedzieć na „zarzuty”? Zatem… Sprzątam po sobie. Nie mam aktualnie żadnej niewolnicy, więc ktoś musi to robić. Oczywiście rekrutacja trwa. CV i 3 zdjęcia można wysyłać mailowo. Nie wymagam doświadczenia. Chodzi o chęci, o naukę, o rozwój. Wynoszę śmieci (a toksyczne kobiety, które są tymi śmieciami, najchętniej z życia). Nie przeklinam co 2 sekundy. Przeklinam co najwyżej feministyczny i ginocentryczny świat. Na wieki go przeklinam, by kolejne pokolenia nie popełniły tego błędu! Czasem z kolegami odprawiamy też rytuał zaginania czasoprzestrzeni. Jak wszyscy strzelimy piłką do nogi po trzy razy pod rząd w poprzeczkę to moje szamańskie przekleństwo się wzmacnia. Pamiętam o ważnych sprawach (ale za to nie pamiętam co robiłem 30 minut temu). Kiedyś pamiętałem nawet dni kiedy miał kobiecie wypaść okres, coby zabezpieczyć ją bólowo, czy jakoś ukoić ją, albo zrozumieć czemu nagle z anioła zamienia się w diabła. Ale to było głupie, bo potem mi powiedziała, że jestem zbyt romantyczny 😀 Wziąłem się dlatego za prawdziwe życie, za bycie praktycznym, a takimi pierdołami przestałem się interesować. Oczywiście potem płakała, że za mało we mnie romantyzmu. Tak to z takimi jest. Aha, siódma miesięcznica związku i dokładny termin robienia kanałówki 4 zęba Twojej przyjaciółce nie są ważnymi sprawami. Alkohol to zło, więc leje go w mord… tzn. nie kupuję. No dobra, czasem zrobi to jakaś dziewczyna na randce, ale to jej wina, ona mnie upija. Nie rozrzucam skarpet. Nie jest to zbyt logiczne, więc nie mogę tego tolerować. Potem brakuje jednej pary do drugiej. No ludzie. Logika ważna rzecz. Nie bekam publicznie. Prywatnie też mi się nie chce. Ktoś powie, że to z lenistwa, ale nie. Kulturka. W chlewie się nie wychowałem, choć ludzkie świnie są wokół nas (bo te zwierzęta bardzo lubię akurat). Nie chrapię wcale. Tak postanowiłem i tak jest. Naprawdę, wystarczy nie palić, nie mieć bębna do kolan, zadbać o jakość łoża i podłoża. Coś się da zawsze zrobić. Nie używam komputera do bladego światu, a godzinę krócej. Gdybym używał mniej, to pewnie nawet byś tego nie przeczytała droga damo. I nie tylko ty oczywiście, bo mam jeszcze ze trzech stałych czytelników. Nie umieram jak mam 40 stopni gorączki. Umieram jak mam 36,6! Jest to pewne odwrócenie tych rzeczy, ale tak już mam. W mojej rodzinie to kobiety zwykle przechodzą wszelkie choroby gorzej, są mniej wytrzymałe. Za to mężczyźni, czy to dziadek, czy ojciec sami nawet nie chcą słyszeć o lekarzu i tabletkach nawet gdy temperatura jest w okolicach 39C. Sami często pracowali fizycznie mimo objawów. Ja wiem, że są pewne badania, że sporo mężczyzn rzeczywiście gorzej przechodzi np. grypę, ale nie działa to zawsze i u każdego. Zresztą śmianie się z tego to tak jakby śmiać się, że kobieta ma okres, że człowiek z nowotworem jest wyniszczony, a człowiek w depresji jest zdemotywowany i bez energii. Ale rozumiem, miałaś się dowartościować tym, ok. Więc tak czytam ten kobiecy sen i nie są to wielkie rzeczy do spełnienia o których marzy i śni owa Misss Dżi. Ale jak się szuka w najgorszej patologii to tak jest. Najwyraźniej na tyle zasługujesz dziewczynko, tyle sobą reprezentujesz, w takim środowisku się obracasz, albo takich mężczyzn lubisz. Pretensje tylko do siebie! Bo śmiem twierdzić, że tak niskie wymagania, jakie wypisałaś spełnia baaaaaaaardzo dużo mężczyzn. To jest standard tak naprawdę uczony w normalnym domu, a tych jednak nie jest 1%, a trochę więcej. I nawet w średnio normalnym domu większość tych rzeczy jest stosowana. I nawet jeśli znajdą się mężczyźni, którzy nie spełniają tego wszystkiego, to idzie we wspólnym życiu wypracować pewne, lepsze schematy, lepsze cechy. Wiesz, rozwój, a nie przychodzenie na gotowe. A jak jesteś leniwa, nie chcesz się poświęcić ani trochę, dotrzeć z facetem, który przecież jest zupełnie odrębną, obcą osobą, inaczej wychowaną i mającą inne doświadczenia, to znowu, pretensje tylko do siebie. Zejdź z chmury przez którą masz się za nieskazitelną, silną, niezależną i yinteligentną, bo najwyraźniej tak nie jest. Bo zawsze wybierasz z puli mężczyzn tego najgorszego. Tego co akurat nic z wyżej wymienionych rzeczy nie robi, lub robi na przekór. Który w ogóle nie pasuje do tych wymagań, o których mówisz we śnie. Dziwne, naprawdę dziwne………………………………….. (kropki żeby było romantyczniej i głębiej). Ot tyle mówisz o wartościach, a potem wybierasz, czy zachowujesz się inaczej. Jak z tymi kobietami co wybierają facetów głównie po wyglądzie, lub statusie materialnym, a nie dobrym sercu – ogólnie czymś płytkim, a potem narzekają. Ale to nie jest wina mężczyzn. To wina tych kobiet, które: same nie mają dobrego serca, więc nie umieją zauważyć go w dobrym mężczyźnie (ot nieznane są to dla nich cechy) same nie są tak wartościowe na jakie pozują (sygnalizowanie cnoty; granie świętej) ———————- Nigdy dość mądry gość, nigdy dość dobry dość, nigdy dość bogaty dość, nigdy dość dzieciaty gość. Nigdy zbyt piękny mość, a ostatecznie, jak słyszy takiego coś to nigdy pijany dość 😉 Są trzy grzechy główne kobiet przez które albo są same, albo z kimś niedopasowanym i tworzą toksyczny związek. Bierność, narcyzm i desperacja Zacznijmy od bierności. Kobieta sama nie zagada, nie wyjdzie z inicjatywą, nie przyjedzie do faceta, nie zaproponuje ciekawej randki na jej koszt, lub przynajmniej połowę. Czeka aż do usranej śmierci na tego jedynego i się nie doczekuje. Ostatecznie bierze facetów, którzy do niej podbijają, a podbijają najczęściej ci bardzo śmiali. Śmiałość często bierze się z … głupoty i cwaniactwa, cech które niekoniecznie są pożądane w dobrej relacji. I ona nie rozumie czemu tak jest. Gdyby tylko się wykazała totalnym minimum… Narcyzm. Łączy się on z brakiem empatii (choć mówieniem o niej), roszczeniowością, przesadnym mniemaniem o sobie, lub przesadnym uważaniu swojego znaczenia. Często też chęcią bycia osobą ważniejszą w związku, lub bycia w centrum uwagi. Wysokie wymagania powodują uważanie siebie za kogoś szczególnego, a drugą stronę za kogoś ustawionego „pod” tą osobą. Jeśli kobieta nie ma realnej empatii wobec mężczyzn, to zawsze będzie albo brała tak samo narcystycznych „twardzieli” (brak emocji, płytkość uczuciowa, kierowanie się płytkimi pobudkami, powierzchowne rozmowy), albo będzie żądała dobrze ulepionego mężczyzny, zamiast coś dać od siebie, by takim się stał. By oszlifować diament. By mężczyzna wspiął się do góry. Jak ktoś sądzi, że ma być od początku idealnie, albo na tyle dobrze bez wkładu własnego, bez własnego poświęcenia i przykładu, to nie jest kimś wartościowym. Kategorycznie. Narcyzm kobiet to też wyśmiewanie, pogarda, brak zrozumienia, tworzenie barykad, oskarżenia bez dowodów, kaprysy, konfliktowość, manipulacje, ale też skrajności emocjonalne: hiperemocjonalność (przesadyzm) i nikła uczuciowość (chłód). Z tego też wynikają podwójne standardy w stylu: nią się opiekuj, ale ona tego nie zrobi bo wtedy facet jest słaby. Słabych uważa, że należy porzucać, ale gdy sama jest słaba uznaje, że należy się nad nią rozczulać. Albo uważa, że mężczyzna ma robić męskie i kobiece rzeczy, by być partnerskim, a kobieta tylko kobiece. No i do tego mężczyzna ma się na wszystkim znać, wszystko umieć. Inaczej jest idiotą, a na pewno nie jest mężczyzną. Nawet słono opłacani fachowcy nie muszą umieć tyle ile musi umieć mężczyzna w związku z taką panną. Ona może się czepiać, subtelnie, sarkastycznie, pasywno-agresywnie lub gorzej, a mężczyzna nie może absolutnie jej skrytykować. Ani poczuć się źle z jej powodu. Jak ona się napije 5x w miesiącu to ok, jak facet dwa razy to od razu wyolbrzymi, że jest alkoholikiem. Jak ona wybuchnie emocjonalnie to się zdenerwowała przez niego, on jest on tyranem, który doprowadza tak dobrą osobę do niestworzonych rzeczy. Jak on wybuchnie przez nią to też jest tyranem i ma nad sobą panować, a nie zrzucać winę na biedną zawsze kobietę. Ofiarę i osobę świętą w każdej sytuacji. Narcyzm to straszna cecha. U kobiet to już absolutnie. Kopa w dupę takim od razu, bo współpracy nie będzie, a nienawiść. Desperacja. Bo ona koniecznie musi z kimś być, nie może być sama. Bierze co pod ręką, a potem uruchamia niesłusznie wielkie uczucia do takiego mężczyzny sama sobie robiąc nadzieje, których on nie wyraził, a potem będąc w związku nie umie odejść, bo się znowu boi. Że to zła decyzja, że to może przyzwyczajenie, a może nie. Że będzie żałować, że będzie samotna, że inni będą z niej szydzić, że ktoś się od niej odwróci i wiele więcej. A jak mają dziecko to już kompletnie robi się z niej taka klucha, że palcem nie kiwnie, by zdecydować o swoim życiu i swoich uczuciach. I problemy murowane. Nie tylko jej, ale i tego dziecka. Oczywiście wielkie nadzieje zostają zniszczone i… obarczanymi nimi jest jak zawsze wadliwy w jej oczach mężczyzna, a nie jej wyobraźnia i brak życia w pełnej zgodzie choćby z samą sobą. Księcia z bajki to się chce. Chce się też być traktowaną jak księżniczka. Co w zamian? Niewiele. Kolejne żądania… Biedni marzą o bogactwie, a wieśniary z dużym ego o książętach. Tak to działa. Kompleksy wobec „zachodu” działają na tej samej podstawie. Wracając. Jest sporo komentarzy kobiet w stylu jakoby tylko królewicze z telenowel tacy byli jak w zaprezentowanym śnie, a mężczyzna z życia rzeczywistego to tak nie bardzo: Absolutnie nie. Można takiego znaleźć i można takiego zbudować. Ale trzeba ruszyć dupę i COŚ zrobić w tym kierunku. Czyli te kobiety chcą księcia, ale nie robią, wiele by: znaleźć kogoś takiego, ale z potencjałem, a nie, by przyjść na gotowe (wyczują ten potencjał tylko te inteligentne i wartościowe kobiety) stworzyć z nim taką, wspaniałą relację, bo zbyt łatwo odpuszczają, zbyt łatwo się załamują i kręcą nosem nie znają zasady „jeśli chcesz poczuć się dzięki swemu mężczyźnie jak księżniczka, musisz traktować go jak króla” Niektóre kobiety lubią podejmować wyłącznie złe wybory dotyczące mężczyzn, bo chcą, by się coś działo i same prowokują, by działo się negatywnie. A narzekać będą zawsze. Nie można dziś kobietom współczuć ich wyborów, jeśli chodzi o mężczyzn, bo mają duży wybór, większy, niż mężczyźni po stokroć. Ten wybór jest największy w historii. Nigdy nie miały większego wyboru, a wybierają często najgorzej jak się da. I na dodatek mają nikły wpływ na rozwój mężczyzny gdy już są z nim razem. To po prostu pseudozwiązki pseudokobiet z pseudouczuciami. Proste. Czas się zabić w pierś, mieć „jaja” do przyznania się do tego, a nie tylko wymagać tego (ot, życia w prawdzie i z obciążeniami) od mężczyzn. Chce się dużo, a robić na to nie ma komu. Feministki – do roboty! Wziąć odpowiedzialność za to jakie mamy społeczeństwo! Małe wtrącenie do feministek. Ten punkt snu o sprzątaniu po sobie jest warty uwagi. Feministki zawsze mówią, że to dziewczynki muszą sprzątać i dlatego chłopcy tego nie robią. Nieprawda. Zostańcie w końcu matkami, zamiast robić aborcje, to wychowacie syna tak, by i jednocześnie był bardzo męski (czy miał cechy jakie chcecie, by mężczyzna posiadał jako partner, a nie jako syn), a jednocześnie, by też umiał po sobie posprzątać, był mocno partnerski, troskliwy, czuły i uczuciowy (czyli tak jak chcecie, przyjął też trochę kobiecą perspektywę). Droga wolna. Bo krytykować zawsze najłatwiej i zrzucać winę na wszystkich wokół, ale od siebie nie wymagać niczego. Ba, nie wymagać nawet od innych kobiet (matek tych niedobrych synów!). Potem patrzcie, czy wasze wychowanie przyniosło zamierzony efekt. Czy mężczyzna przez was wychowany jest oblegany przez inne kobiety i czy jest szczęśliwy. I róbcie to odpowiedzialnie, bez mówienia „to nie moja wina, nie moje geny, ja tak nie wychowywałam”. Tak postępują kobiety, a nie małe dziewczynki z mózgiem 5 latek. Samotne matki i kobiety, które są w niedopasowanych związkach, ale nie odejdą z powodu dzieci. Bo łobuz kocha najbardziej! Przed związkiem kobieta mówi: „Twardziel, niczym niewzruszony, nie da się go „przestawić”, obroni mnie przed wszystkim. Łobuz, daje emocje. Ciekawy. Nieposkromiony. Wyzwanie. Wytrwały. Stawia na swoim. Imponuje mi to.” Będąc z nim w związku: „Chlip, chlip, on taki nieczuły, nierozmowny, ciągle stawia na swoim, nie słucha, zimny i tyran. Jak się na coś uprze to musi być po jego. Kanalia. Ciągle coś odwala, już nie mam siły do niego. I jak chcę go rzucić to mi nie pozwala!” No, bo taki wytrwały jest. Nazywałaś to pozytywną cechą. (Ten ze snu). Takie kobiety wręcz zachęcają, by faceci byli (a może i tak wychowują) łobuzami. Same uważają ich za atrakcyjniejszych, więc faceci próbują takimi być. Potem te same kobiety się dziwią, że coś jest nie tak z tymi facetami, że ranią. Bo bajeczki przestały być bajeczkami i zostały życiem. Znam osobiście takie kobiety, które specjalnie biorą sobie „złego chłopa”, by móc narzekać, by się coś działo, by udawać niewiniątko, które „chciało dobrze, ale nie wyszło”. I tak będą się tego mężczyzny trzymać. I ostatecznie… by móc faceta opierniczać. Nie mogą być kierowniczkami w super prosperującej firmie, ich marzenia o opierniczaniu pracowników legły w gruzach, więc robią to wobec faceta. Czasem przenoszą to (te kompleksy) na dzieci. Jak mężczyzna jest głupi to zamienia się w tego posłusznego, uległego i cichego, by czasem nie rozjuszyć swej narcystycznej pani. I tak się te zaburzone związki ciągną. Czasem dłużej, czasem krócej. Jak mężczyzna w końcu ucieka z takiego związku (i ma rację) to jest płacz. Zwykle taka para dzieci już ma, więc kolejna kobieta zostaje samotną matką i jest gotowa pisać na fejsbuczku jacy to źli faceci są. Ona była taka dobra, kochająca, a tu facet zwiał. Nieodpowiedzialny gówniarz, kryzys męskości, o! Tak sobie to zracjonalizuje. Trochę smuci też to, że powyższe panny są w związkach i pytają gdzie są tacy faceci. Czyli ich faceci tacy nie są. Nikt z mężczyzn w ich otoczeniu taki nie jest. A w tle oczywiście dwójka dzieci, wózek i rower 3 kołowy. No tak. Płodzą dzieci z mężczyznami, którzy im nie pasują, marudzą na nich na portalach społecznościowych i dopytują gdzie są ci lepsi. Ah te „szczęśliwe” rodzinki! Wszystko wynika ze środowiska w którym się obracają, ale to jest ich poziom właśnie. Nie ma co zaprzeczać. Swój do swego. Oj Elaaaa, straciłaś przyjacielaaa. A był nim słownik języka polskiego. I dlatego dobry mężczyzna się nie znalazł. Absolutnie to nie dziwi. Tym kobietom trzeba tłuc do głowy jedno. Tacy mężczyźni jak z powyższego snu istnieją, tylko te kobiety GUSTUJĄ W INNYCH MĘŻCZYZNACH. Wybierają po cechach, które są toksyczne, które wydają się im męskie, a to jest męskość co najwyżej patologiczna, prymitywna. Patrzą na walory materialne i wizualne, na wszystko co płytkie, a potem płaczą. Dziwią się. Nie rozumieją jak ten „’wspaniały” mężczyzna nie stał się nagle dobrym ojcem i partnerem. I nie rozumieją czemu się z nim nie rozumieją. Dwa do dwóch nie połączą. Uznają, że to wina mężczyzn. Sen o kobietach, które nie istnieją. Oda do nieistniejących kobiet Jeden z czytelników mnie zainspirował, by i dorzucić naszą wersję snu o kobietach. I uznajmy też, że takie nie istnieją. Który sen jest realniejszy? Ten nasz, czy tej kobiety na samym początku tekstu? Przyśniła nam się kobieta…. Która po sobie sprząta, szczególnie w łazience, a tampony, czy podpaski zawija w papier toaletowy zanim wyrzuci je do śmieci, zamiast zostawić koło umywalki… która nie marudzi i nie jęczy co dwie sekundy…. która nie strzela fochów i nie obraża się co moment o byle słowo, gest, spojrzenie, reakcję… która nie wmawia słów, których mężczyzna nie powiedział, która nie wmawia uczuć, które on posiada, lub nie posiada i nie wmawia co on pomyślał… która nie każe pamiętać o pierdołach i skupia się na rzeczach ważnych, rozwiązując problemy, a nie spychając wszystko na faceta… która jest miła, kulturalna i delikatna w obyciu, ale nie przewrażliwiona na swoim punkcie… która ma swoje koleżanki od gadania o babskich sprawach, ale nie są to koleżanki przeciwne jej mężczyźnie i nie po to się spotykają… …która nie rozrzuca majtek, zabawek dla dzieci i kosmetyków… nie zostawia wszędzie włosów, a wyjmuje je z sitka w wannie, umywalce i z kratki pod prysznicem, a włos w zupie nie jest dla niej niczym śmiesznym…. która woli naturę, góry, łąki, lasy, niżeli elektronikę, czy kluby… która nie robi publicznie sobie obciachu głupimi gadkami i nie ściga się z innymi kobietami w publicznej krytyce mężczyzny, czy też drwiąc z niego… nie mówi, że ona się zna na związkach i wychowywaniu dzieci, a facet nie, więc on nie ma wiele głosu w domu… nie poświęca całego wolnego czasu na oglądanie seriali, czy czytanie niezbyt intelektualnych książek… nie pije alkoholu z przyczajki (małpki, czy piwa) ani w pracy ani po… nie jest materialistką, nie potrzebuje mężczyzny lepiej zarabiającego od niej… która umie się dzielić z tymi co mają mniej od niej… … która pamięta, gdzie są śrubokręty i datę zbliżającego się przeglądu samochodu, a nawet końca gwarancji na kartę graficzną… nie jest ani wredna, ani złośliwa, ani pyskata, ani uparta, ani nie mściłaby się do szpiku za byle poczucie zranienia, które wymyśliła na poczekaniu… śpiąc nie wierzga nogami, nie kopie kolanem, nie zabiera kołdry…. jak ma PMS, okres albo migrenę to nie umiera, nie wini za to faceta i nie wyżywa się na nim… seks dla niej to nie jest kara, a często metoda na choćby ten ból głowy… chce przytulać, a nie tylko być przytulaną…komplementuje i docenia częściej niż krytykuje i częściej, niż żąda komplementów dla siebie… ma empatię do mężczyzn, która nie jest udawana i dzięki niej zrobi dużo, by mężczyzna miał z nią lepiej, by mógł wydostać się nawet z najgorszego bagna… A potem się obudziliśmy i pomyśleliśmy…. Czemu ten sen był taki cholernie (to przecież nie przekleństwo) krótki….! Podsumowując Tego typu profile w swoich szeregach mają 95% kobiet. Problem w tym, że powielają kłamstwa. Te profile mają po kilkaset tysięcy obserwujących, są więc bardzo popularne. One tworzą trendy. One wpływają na myślenie innych. One tworzą stereotypy. One niszczą relacje poprzez tego typu informacje. I one są udostępniane kolejnym tysiącom ludzi. Tego typu profile pokazują też w jakiej bańce nieświadomości żyją same kobiety. W jakiej bańce fałszu o swojej pozycji, przywilejach, relacjach, czy o samych mężczyznach. Przynajmniej mówię o tych, które to wszystko lajkują i komentują. Nie chodzi o wszystkie, ale takich kobiet jest naprawdę dużo. Spotykamy je na co dzień. Słuchamy co mówią. Bo one robią to grupowo, na szeroką skalę. Tam nie ma miejsca na zdanie mężczyzn, którzy są raczej trochę rodzynkami, niżeli kimś kogo zdanie się toleruje, uwzględnia pod uwagę. Same narzekają, że mężczyźni nie wiedzą niczego o kobietach (i tego jak im dogadzać!), ale same o mężczyznach wiedzą jeszcze mniej. I nawet nie chcą wiedzieć. Takie są różnice. A co do wyborów kobiet… te mądre i wartościowe kobiety znajdują mądrych i wartościowych mężczyzn. I nawet jeśli nie jest idealnie to potrafią stworzyć warunki ku temu, by tak właśnie było. I aby mężczyzna też był przy nich tą najlepszą wersją siebie. Jeśli którejś się to nie udaje to ma coś do zmiany w sobie. Coś poważnego. Ale czy się do tego przyzna? Tylko ta nieliczna. Może właśnie to czyta. Do następnego! UWAGA: Teksty zawarte na stronie mają charakter informacyjny, lub są subiektywnym zdaniem autora, a nie poradą naukowo-medyczną (mimo, że wiele z informacji jest zaczerpniętych z badań). Autor nie jest psychologiem, a pasjonatem takich treści, który przekazuje, lub interpretuje je. Dlatego treści mogą być niedokładne (acz nie muszą). Dystans do nich jest wskazany. Artykuły nie powinny zastępować wizyt u specjalistów (chyba, że czytelnik ceni mnie i moją wiedzę bardziej, ale to jego osobista decyzja) i najlepiej jakby moje teksty były traktowane jako materiał rozrywkowy, lub jako ciekawostki. Autor (czy też autorzy, bo artykuły pisało wiele osób) nie uznają, że ich recepty na życie są i będą idealne - każdy używa na własną powiązane:
fot. Adobe Stock, de Art Pierwszego listopada tradycyjnie odwiedzam groby bliskich. Zapalam znicze, modlę się, a potem patrzę na ludzi. Wielu z nich spotykam tutaj każdego roku, więc zauważam zmiany w ich wyglądzie, nowe osoby u ich boku albo brak kogoś. Cóż, upływ czasu i przemijanie tutaj widać jak nigdzie indziej… Czasem dostrzegam kogoś, kogo chciałabym poznać. Zastanawiam się, kim jest, czy ma kogoś, czy byłby mną zainteresowany. Wiem, że cmentarz to nie miejsce do nawiązywania znajomości z gatunku miłość aż po grób. Ale to silniejsze ode mnie. Rozglądam się za tym jedynym nawet tu, gdzie pogrzebano tyle miłości życia. Tymczasem moja jeszcze się nie narodziła… Zazwyczaj, gdy czyjeś melancholijne spojrzenie znad zniczy uchwyci się mnie, to na tym się kończy. Bo przyzwoitość i towarzystwo uniemożliwiają nawiązanie kontaktu. Ale w zeszłym roku było inaczej. Jak to w ogóle możliwe? Sznur aut i kontrole policji sprawiły, że dotarłam na cmentarz przed zmierzchem. Chciałam jeszcze za dnia odwiedzić rodzinny grób i dopiero później zameldować się w domu. Wcześnie zapadający zmrok w zderzeniu z mroźną aurą tego listopadowego święta napawał mnie smutkiem. Ale uwielbiałam ten nastrój. Choć świat wokół wydawał się umierać, ja tym bardziej czułam, że żyję. Gdy potem zmarznięta wracałam do domu, lubiłam rozgrzewać się przy domowym piecu. Wpierw jednak musiałam jeszcze dotrzeć do innej rodzinnej kwatery – tam zamierzałam obdarzyć ciepłem wspomnień tatę, którego już nie zastanę w domu. Para unosząca się z moich ust nie dawała zapomnieć, że do zimy niedaleko. Morze mijanych świeczek i długi marsz trochę mnie rozgrzały. Jednak gdy doszłam na miejsce, zrobiło mi się gorąco. To był on. Sam. Od kilku lat mijałam go, spoglądając z zaciekawieniem na jego przystojną twarz. On także mi się przyglądał. A tym razem stał przy grobie mojego ojca! Bąknęłam nieśmiałe „Dzień dobry…” i zaczęłam zapalać znicza. On pochylił się lekko, jakby chciał popatrzeć mi w oczy. Odblaski ognia tańczyły na jego gładko wygolonych policzkach. – Pan znał mojego tatę? – wykrztusiłam. – Tak… Choć właściwie okazuje się, że nie… – odparł, ważąc słowa. Milczałam, czekając na dalszy ciąg. – Kilka lat temu dowiedziałem się, że jesteśmy spokrewnieni. Wyprostowałam się gwałtownie, wbiłam wzrok w twarz mężczyzny. To brat mojego taty? Co to za wariactwo? Jakim cudem?! – Spokojnie – odezwał się i dotknął mojego ramienia, jakby chciał mnie przytrzymać. Musiałam gwałtownie zblednąć. – Jest pan bratem mojego taty? – wykrztusiłam wreszcie. – Ale jak…? – Nie, nie. Ja jestem PANI bratem – odparł i uśmiechnął się przepraszająco. – Słucham?! Przysiadłam na pomniku taty, ale zaraz się poderwałam na równe nogi. Rany boskie, tata zdradził mamę! Wtedy mężczyzna zaczął mówić. O tym, że już dawno chciał podejść, ale brakowało mu odwagi, nie był pewien, czy ma prawo zburzyć mój świat, mój spokój. – Moja matka powiedziała mi o pani… o twoim ojcu… – zawahał się, w jakiej formie się do mnie zwracać. – Dominika – wtrąciłam cierpko. – Dominik – wykrztusił speszony. – Bardzo mi miło cię poznać. Przełknęłam ślinę. Jego imię i moje… – Moja mama wyznała mi przed śmiercią, że nie jestem synem taty – przeszedł do konkretów. – Mój ojciec, ten, który mnie wychował, nic nie wiedział… Nie, nie ma mowy o zdradzie, bez obaw – zastrzegł szybko. – Ot, gorączka sobotniej nocy, spontaniczna namiętność pary studentów z jednego roku i akademika. Dosłownie kilka dni później mama poznała tatę, zakochali się, pobrali. Twój ojciec też już kogoś miał… Jego matka zorientowała się, że jest w ciąży, już po ślubie. Nie od razu dotarło do niej, że nosi dziecko kolegi z wydziału. Kiedy na świat przyszedł „wcześniak”, kompletnie niepodobny do jej męża blondyna, postanowiła sprawę przemilczeć. „Dla dobra wszystkich” – jak twierdziła. – Rzuciła studia, więc z twoim… naszym ojcem nawet się nie widywali – przyznał Dominik. – Kiedyś tylko od jakiejś koleżanki dowiedziała się, że urodziła mu się córka, Dominika. Nasze imiona to zbieg okoliczności – ubiegł moje pytanie. Dopiero wiele lat później, gdy jej mąż zachorował i potrzebna była transfuzja, okazało się, że ani ona, ani syn nie mogą być dawcami. Ostatecznie ojciec Dominika zmarł, nie poznawszy prawdy, chłopak natomiast dowiedział się wszystkiego, dopiero gdy matka zachorowała na raka. – Wyznała mi prawdę dosłownie kilka godzin przed śmiercią… – dodał. Zobaczyłam wynik i... poczułam ulgę Staliśmy tak naprzeciwko siebie, zapadł zmrok, cmentarz pustoszał powoli, pachniało woskiem, dymem i jesienią. Było mi zimno, miałam mętlik w głowie. Jeszcze rano byłam jedynaczką, teraz okazało się, że mam brata, i że jest on trzy lata starszy ode mnie. Na dodatek był nim przystojniak, którego jeszcze niedawno miałam ochotę poderwać! – Słuchaj, ale wiesz, my nie jesteśmy bogaci – zastrzegłam, przytomniejąc. – Więc jeśli chodzi o spadek po tacie… – Nie, spokojnie. Nie zależy mi na żadnych pieniądzach, mam własne – odparł. – Ja chciałbym wiedzieć jedno… Czy nie jestem obciążony dziedzicznie jakimś schorzeniem. Jestem lekarzem, wiem, że ta informacja może kiedyś uratować mi życie. Wkurzyłam się. – Wiesz co, Dominik? – powiedziałam, z trudem się hamując. – Może na razie wystarczy tych rewelacji. Jak się dowiem, czym mogłeś się od nas zarazić, dam ci znać! Poprosiłam go o numer telefonu i chłodno się pożegnałam. Marzyłam tylko o tym, by wypłakać się w aucie, zanim spotkam się z mamą. Nie miałam zamiaru nic mówić, jej słabe serce mogłoby tego nie wytrzymać… Po powrocie do Warszawy rzuciłam się w wir pracy i trochę zapomniałam o bracie. Wkrótce przyjaciółka namówiła mnie na kurs salsy. Zgadniecie, kogo spotkałam na pierwszej lekcji? Dominika. Odpowiedziałam dyskretnie na jego pozdrowienie. – Znasz go? – dopytywała się Łucja. – Znajomy. Znajomy lekarz. Internista – odpowiedziałam wymijająco. Naturalnie na kolejnych lekcjach ta flirciara starała się tańczyć z Dominikiem. Znosiłam to do czasu, gdy wypomniała mi, że jest ginekologiem, a nie internistą. – Może po prostu zostaw mojego brata w spokoju – palnęłam bez zastanowienia. Łucja patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami, teatralnie nie domykając ust. Opowiedziałam jej wszystko. – Ale przecież wy w ogóle nie jesteście podobni! Macie to potwierdzone genetycznie? – mądrzyła się Łucja. – Obaj ojcowie nie żyją, pozostaje wierzyć jego zmarłej matce… – No to musicie się przebadać! Będziesz chociaż miała pewność, że przyszły mąż twojej przyjaciółki to twój naturalny magazyn części zamiennych – drażniła się ze mną Łucja. – Wiesz, nerka, wątroba, szpik mogą kiedyś się przydać… Zdziwił się, gdy zadzwoniłam. Obiecał wszystko załatwić, miał znajomości. Umówiliśmy się u niego. Przytulne mieszkanie przystojnego mężczyzny. „Czemu taki facet musiał okazać się moim bratem?” – przeleciało mi przez myśl. Delikatnie przytrzymał mi głowę, pobierając z moich ust próbkę DNA… Nic do mnie nie docierało z SMS-a Dominika: „Czy umówisz się na randkę z bratem nie-bratem?” – spytał. Spotkaliśmy się w kawiarni. Bez słowa podsunął mi wynik z kliniki. Cała drżąc, czytałam: „Stwierdza się z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że próbki DNA badanych osób wykluczają ich wzajemne pokrewieństwo”. – Nie jesteśmy rodzeństwem. Nie jestem synem twojego ojca – promieniał Dominik. – Chyba, że… ja nie jestem córką mojego taty… W sumie najbardziej podobna jestem do sąsiada – zaśmiałam się nerwowo. Po chwili chichotaliśmy z Dominikiem jak para wariatów. Kto z kim, kiedy – to nie miało już dla mnie znaczenia. Nie chciałam robić skandalu, badając się genetycznie z krewnymi taty. Mama by tego nie przeżyła. Najważniejsze, że Dominik nie jest ze mną spokrewniony. Mogę go kochać bezkarnie. Czytaj także:„Szwagierka miała mój dom za kurort wypoczynkowy. Nieważne, że dopiero urodziłam, musiałam jej usługiwa攄Jestem skromną dziewczyną ze wsi, a spotykam się z samym prezesem. Mama twierdzi, że to nie miłość, a igraszka”„Kocham swoją narzeczoną, ale po wieczorze kawalerskim obudziłem się obok obcej kobiety. Powiem jej o tym po ślubie”
1 2017-08-20 14:46:44 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Temat: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... temat raczej ogólny ale taki trochę pod moją sytuację zauważyłam, że mężczyźni często się na mnie patrzą, obserwują ale ... no właśnie, nie podchodzą. ostatnio właśnie mam taka sytuację. wśród znajomych koleżanki, byli koledzy i oni mieli kolegów hehe a chodzi konkretnie o jednego. i to on zwrócił na mnie uwagę, zerkał, obserwował itp od tamtej pory minęło kilka miesięcy i sytuacja wygląda tak samo. widujemy się w klubie. ogólnie facet niczego sobie, taki ta sytuacja zaczyna mnie już drażnić, bo gdzieś tam się kręci w pobliżu, stoi obok a konkretnych kroków że zniechęca mnie taki brak działania. ja lubię gdy ktoś najzwyczajniej do mnie podchodzi i nie robi z tego wielkich ceregieli. np ostatnio podszedł do mnie fajny facet, potańczyliśmy, pogadaliśmy i było ok. nie wiem czy to zależy od charakteru czy odwagi i pewności siebie?dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu 2 Odpowiedź przez Mama Emigrantka 2017-08-20 14:51:48 Mama Emigrantka Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-03 Posty: 329 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Moze jest niesmialy, moze ma dziewczyne/zone, a obserwuje Cie dla rozrywki... Kij go wie. Nie warto sobie glowy zawracac czyms, co sie nie posuwa do przodu. Do tylu to tylko raki chodza. Ja bym zmienila pub/ klub. Gdy ktos bedzie chcial do Ciebie podejsc i Cie zdobyc, to go zadna sila nie powstrzyma. Poczekaj, nic na sile. 3 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 15:04:15 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest...myślę, że jest wolny. oczywiście, że nic na siłę, dlatego napisałam, że w tym momencie zaczyna mnie to trochę irytować i zniechęcać. brak zdecydowania jest chyba w pewnym momencie denerwujący. dlatego zapytałam tez ogólnie, jak to z tymi panami jest 4 Odpowiedź przez rinho91 2017-08-20 16:49:16 rinho91 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-05 Posty: 321 Wiek: 28 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Pewnie jest nieśmiały. Innego wytłumaczenia nie widzę Sapere Aude 5 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 17:19:01 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rinho91 napisał/a:Pewnie jest nieśmiały. Innego wytłumaczenia nie widzę ale to nieśmiałość może być aż tak blokująca u przystojnego, normalnie wyglądającego mężczyzny...? drugi rodzaj mężczyzn podchodzi do kobiet na żywioł i nie rozmyśla za wiele. to ja już wolę tą drugą opcję, jak czegoś chce to chociaż probuje 6 Odpowiedź przez bezkres 2017-08-20 17:31:47 bezkres Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-06-12 Posty: 125 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu Może on lubi takie gierki podbudowujące jego ego? Nie potrzebna mu jest "konsumpcja", ale wystarcza mu jedynie to, że kobieta się "wkręciła"?Nie szukaj wytłumaczeń na jego zachowanie tylko idź dalej, szkoda na niego prądu 7 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 17:40:28 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... bezkres napisał/a:filezila napisał/a:dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu Może on lubi takie gierki podbudowujące jego ego? Nie potrzebna mu jest "konsumpcja", ale wystarcza mu jedynie to, że kobieta się "wkręciła"?Nie szukaj wytłumaczeń na jego zachowanie tylko idź dalej, szkoda na niego prądu ale ja się nie wkręciłam hehe temat założyłam z ciekawości, właśnie żeby może dowiedzieć się czym jest to spowodowane. jedną z opcji moga być gierki 8 Odpowiedź przez bezkres 2017-08-20 17:47:36 bezkres Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-06-12 Posty: 125 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:bezkres napisał/a:filezila napisał/a:dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu Może on lubi takie gierki podbudowujące jego ego? Nie potrzebna mu jest "konsumpcja", ale wystarcza mu jedynie to, że kobieta się "wkręciła"?Nie szukaj wytłumaczeń na jego zachowanie tylko idź dalej, szkoda na niego prądu ale ja się nie wkręciłam hehe temat założyłam z ciekawości, właśnie żeby może dowiedzieć się czym jest to spowodowane. jedną z opcji moga być gierki Ale piszesz, że sytuacja zaczyna cię już drażnić, więc coś tam w tobie jednak zamieszał Poza tym konkret kobitą się wydajesz. Podejdź do niego i spytaj się go co tak zerka na ciebie Oczywiście fajnie jakbyś się podzieliła wynikami eksperymentu na forum Nieśmiały czy wyrachowany.... 10 Odpowiedź przez Gary 2017-08-20 17:59:37 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Może mu się bardzo podobasz i myśli, że masz facetów mnóstwo, więc na cóż się starać z tłumu wybić? Pewnie go jeszcze ignorujesz. "Cześć" ktoś mógły powiedzieć... Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 11 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 18:06:25 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... właśnie nie ignoruję. zachowuję się jak na imprezie w klubie, tańczę, bawię się, uśmiecham, czasami wypiję drinka, jak ktoś mnie zagada to chętnie odpowiadam [pod warunkiem, że nie jest chamem] no ale jakoś za facetami nie latam. może spróbuję z tym cześć 12 Odpowiedź przez Gary 2017-08-20 18:34:06 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Jeśli już bardzo zależy Ci na tym, aby nie zrobić pierwszego kroku, a go sprowokować do podejścia do Ciebie, to załatw to jakoś. Najpierw spojrzenia... potem uśmiech... potem "Cześć"... możesz namówić przyjaciółkę, aby go popchnęła w twoją stronę. Ze swoim charakterem i gdybym był dziewczyną, to bym mijając się z nim po prostu powiedział "Cześć!", uśmiechnął się, a potem rzucił jakimś tekstem niezobowiązującym -- "Cześć! Nie byliśmy sobie przedstawieni, ale jakoś tak znamy się z widzenia...", on coś tam burknie, "Ania jestem...", on znowu coś burknie..., "Mieszkasz w Krakowie? Uczysz się tutaj? Pracujesz?"... bla, bla, bla. Pójdzie dalej samo. Powodzenia. PS. dziewczyny też podrywają... ale jak on się nie ocknie to daj sobie z nim spokój, bo na taką ciapę szkoda czasu Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 13 Odpowiedź przez Tom94 2017-08-20 18:40:51 Tom94 Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 3,564 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:temat raczej ogólny ale taki trochę pod moją sytuację zauważyłam, że mężczyźni często się na mnie patrzą, obserwują ale ... no właśnie, nie podchodzą. ostatnio właśnie mam taka sytuację. wśród znajomych koleżanki, byli koledzy i oni mieli kolegów hehe a chodzi konkretnie o jednego. i to on zwrócił na mnie uwagę, zerkał, obserwował itp od tamtej pory minęło kilka miesięcy i sytuacja wygląda tak samo. widujemy się w klubie. ogólnie facet niczego sobie, taki ta sytuacja zaczyna mnie już drażnić, bo gdzieś tam się kręci w pobliżu, stoi obok a konkretnych kroków że zniechęca mnie taki brak działania. ja lubię gdy ktoś najzwyczajniej do mnie podchodzi i nie robi z tego wielkich ceregieli. np ostatnio podszedł do mnie fajny facet, potańczyliśmy, pogadaliśmy i było ok. nie wiem czy to zależy od charakteru czy odwagi i pewności siebie?dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu A tobie korona z głowy spadnie jak podejdziesz i pierwsza zagadasz do niego? 14 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 19:19:29 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Gary napisał/a:PS. dziewczyny też podrywają... ale jak on się nie ocknie to daj sobie z nim spokój, bo na taką ciapę szkoda czasudokładnie tak samo pomyślałam,że już mnie takie kołowanie się irytuje. jak go spotkam to dam jakieś konkretniejsze sygnały a jak nic z tym nie zrobi to sobie całkowicie odpuszczam temat. 15 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 19:27:08 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:Gary napisał/a:PS. dziewczyny też podrywają... ale jak on się nie ocknie to daj sobie z nim spokój, bo na taką ciapę szkoda czasudokładnie tak samo pomyślałam,że już mnie takie kołowanie się irytuje. jak go spotkam to dam jakieś konkretniejsze sygnały a jak nic z tym nie zrobi to sobie całkowicie odpuszczam tak z własnego doświadczenia. Albo go to bawi i lubi takie gierki, a wtedy nie nadaje się do dalszej znajomości, po co ci osoba, która lubi takie to ciapom też powiedz nie, nic dobrego z tego nie będzie, Albo zajęty-ma dziewczynę albo żonę, a żonaty to jest chciał, to- z tego co czytam - miał już dużo okazji aby Cię , jeszcze zależy po ile macie lat. Załóżmy że jest nieśmiały i ma 16 lat , to ujdzie ale jak 40 to już nie jest urocze 16 Odpowiedź przez Miłycham 2017-08-20 19:33:05 Miłycham Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-22 Posty: 1,835 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a: postaram się go jakoś zachęcić żeby podszedł, bo sama to chyba nie podejdę Haha 17 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 19:35:48 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Miłycham napisał/a:filezila napisał/a: postaram się go jakoś zachęcić żeby podszedł, bo sama to chyba nie podejdę Haha Czemu "haha"? 18 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 19:40:50 Ostatnio edytowany przez filezila (2017-08-20 19:42:19) filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rossanka napisał/a:filezila napisał/a:Gary napisał/a:PS. dziewczyny też podrywają... ale jak on się nie ocknie to daj sobie z nim spokój, bo na taką ciapę szkoda czasudokładnie tak samo pomyślałam,że już mnie takie kołowanie się irytuje. jak go spotkam to dam jakieś konkretniejsze sygnały a jak nic z tym nie zrobi to sobie całkowicie odpuszczam tak z własnego doświadczenia. Albo go to bawi i lubi takie gierki, a wtedy nie nadaje się do dalszej znajomości, po co ci osoba, która lubi takie to ciapom też powiedz nie, nic dobrego z tego nie będzie, Albo zajęty-ma dziewczynę albo żonę, a żonaty to jest chciał, to- z tego co czytam - miał już dużo okazji aby Cię , jeszcze zależy po ile macie lat. Załóżmy że jest nieśmiały i ma 16 lat , to ujdzie ale jak 40 to już nie jest urocze no wg mnie wygląda na ok 28 lat myślę,że zajęty nie jest,okoliczności na to wskazują hehe niby wlaśnie okazje mial, nic nie robił i dlatego już mnie to do niego trochę czemu haha 19 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 19:47:53 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest...To obstawiam, że jest zajety. Podpytaj, może ktoś go zna lepiej. 20 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-20 19:51:26 On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Palisz? Podejdź i poproś o ogień (nie raz jakieś laski w klubach podbijały do mnie z takim pytaniem ale ja akurat nie palę i kicha była ) Pseudo: WuWuś 63463780 21 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 19:52:09 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Rossanka, nie będę bawić się w podchody, nie chce mi się. stwierdziłam, że okaże zainteresowanie jeśli nie będzie z jego strony żadnego kroku to the end tematu czemu obstawiasz, ze zajęty? 22 Odpowiedź przez Tycho 2017-08-20 19:52:20 Tycho Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-11-05 Posty: 1,099 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu Z tego co napisałaś, on nie okazuje zainsteresowania tylko zdradza zainteresowanie. Czyli robi to potencjalnie nieświadomie, dlatego trudno mieć do niego pretesje o niekonsekwencję. A czemu nie podchodzi? Niektórzy mężczyźni robią w swojej głowie symulacje swoich działań. Tzn. wyobrażają sobie, że podchodzą, zagadują, analizują różne możliwość jak się ta rozmowa potoczy. Pojawia się w ich głowach wiele alternatywnych scenariuszy, swoiste drzewo. A na końcu każdej gałęzi tego drzewa jest listek, na którym jest wynik, czy jego notowania się poprawiły, czy może pogorszyły. Taki mężczyzna liczy sobie punktację z tych listków, uwzględnia grubość gałęzi, czyli prawdopodobieństwo, że taki scenariusz właśnie zaistnieje i dostaje wynik końcowy. W matematyce taki wynik nosi miano wartości oczekiwanej. I często okazuje się, że ten wynik będzie gorszy, niż gdyby wcale nie podszedł, bo wśród wszystkich możliwych scenariuszy przeważają te, w których robi z siebie kretyna albo nudziarza albo dziwaka, a szanse że jego notowania się poprawią są niewielkie. Wtedy opłaca się czekać, bo może następnym razem pojawią się jakieś okoliczności sprzyjające, pewne gałęzie tego drzewa się pogrubią, a inne zwiotczeją na naszą korzyść. 23 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 19:53:56 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... On-WuWuA-83 napisał/a:Palisz? Podejdź i poproś o ogień (nie raz jakieś laski w klubach podbijały do mnie z takim pytaniem ale ja akurat nie palę i kicha była )nie palę 24 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 19:56:34 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Tycho napisał/a:filezila napisał/a:dlaczego mężczyźni nie podchodzą a okazują zainteresowanie? co ich zniechęca albo w drugą stronę dodaje animuszu Z tego co napisałaś, on nie okazuje zainsteresowania tylko zdradza zainteresowanie. Czyli robi to potencjalnie nieświadomie, dlatego trudno mieć do niego pretesje o niekonsekwencję. A czemu nie podchodzi? Niektórzy mężczyźni robią w swojej głowie symulacje swoich działań. Tzn. wyobrażają sobie, że podchodzą, zagadują, analizują różne możliwość jak się ta rozmowa potoczy. Pojawia się w ich głowach wiele alternatywnych scenariuszy, swoiste drzewo. A na końcu każdej gałęzi tego drzewa jest listek, na którym jest wynik, czy jego notowania się poprawiły, czy może pogorszyły. Taki mężczyzna liczy sobie punktację z tych listków, uwzględnia grubość gałęzi, czyli prawdopodobieństwo, że taki scenariusz właśnie zaistnieje i dostaje wynik końcowy. W matematyce taki wynik nosi miano wartości oczekiwanej. I często okazuje się, że ten wynik będzie gorszy, niż gdyby wcale nie podszedł, bo wśród wszystkich możliwych scenariuszy przeważają te, w których robi z siebie kretyna albo nudziarza albo dziwaka, a szanse że jego notowania się poprawią są niewielkie. Wtedy opłaca się czekać, bo może następnym razem pojawią się jakieś okoliczności sprzyjające, pewne gałęzie tego drzewa się pogrubią, a inne zwiotczeją na naszą masz rację zdradza zainteresowanie. słuszna chyba coś jest w tym co napisałeś ale na takie lepsze okoliczności można czekać i czekać ... 25 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 19:57:22 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:Rossanka, nie będę bawić się w podchody, nie chce mi się. stwierdziłam, że okaże zainteresowanie jeśli nie będzie z jego strony żadnego kroku to the end tematu czemu obstawiasz, ze zajęty? A tak jakoś. Jakby był wolny to by(jeśli mu się na początek fizycznie podobasz)już dawno koło Ciebie jaki by miała sens ta cała sytuacja. 26 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 20:02:37 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rossanka napisał/a:filezila napisał/a:Rossanka, nie będę bawić się w podchody, nie chce mi się. stwierdziłam, że okaże zainteresowanie jeśli nie będzie z jego strony żadnego kroku to the end tematu czemu obstawiasz, ze zajęty? A tak jakoś. Jakby był wolny to by(jeśli mu się na początek fizycznie podobasz)już dawno koło Ciebie jaki by miała sens ta cała zachowuje się tak jakby był wolny. często jest w klubach, z kolegami najczęściej, nie widzialam, go z żadną dziewczyną, która by wygladała na jego dziewcznę ale kto tam wie hehe 27 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 20:05:08 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:rossanka napisał/a:filezila napisał/a:Rossanka, nie będę bawić się w podchody, nie chce mi się. stwierdziłam, że okaże zainteresowanie jeśli nie będzie z jego strony żadnego kroku to the end tematu czemu obstawiasz, ze zajęty? A tak jakoś. Jakby był wolny to by(jeśli mu się na początek fizycznie podobasz)już dawno koło Ciebie jaki by miała sens ta cała zachowuje się tak jakby był wolny. często jest w klubach, z kolegami najczęściej, nie widzialam, go z żadną dziewczyną, która by wygladała na jego dziewcznę ale kto tam wie hehe To podpytać znajomych. Szgoda czasu na domysły. Będziesz myśleć, a może ma dziewczynę, a może żonę i 3 dzieci a może nieśmiały, a może a może, ... powodów mogą być tysiące. No może nie tysiące, ale parę miesięcy trwa taka sytuacja i nic, nic do przodu. To męczące. 28 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 20:08:55 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest...właśnie nie chce mi się szukać informacji na jego temat,bo to nic nie da. ja okaże zainteresowanie i albo on cos z tym zrobi = zainteresowany albo nic nie zrobi = niezainteresowany i ja tym bardziej 29 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-20 20:09:40 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-20 20:13:49) On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Wiesz miałem taką akcję będąc w klubie że stałem sobie obok parkietu, popijałem piwko i obserwowałem co się dzieje ale mimo dużej ilości dziewczyn na nim nie widziałem jakoś takiej jednej eletryzującej Skończyłem sączyć browarka to wbiłem na parkiet potańczyć no i bumm! W środku od razu dostrzegłem anioła" Dziewczyna o sylwetce modelki i bardzo bardzo ładnej buzi, była w krótkiej obcisłej kiecce podkreślającej figurę, super nogi i spory biust, do tego długi blond włos - no poprostu laska ideał Dzieliło nas ze 3m, wszedłem potańczyć i to robiłem głównie ale cały czas na nią zerkałem , kręciło się koło niej sporo róznych napalonych kolesi Minęło może 8-10 min. na tym moim wywijaniu i jawnym patrzeniu się na nią ^^ W pewnym momencie idzie w moją stronę. Myślałem, że wychodzi z parkietu np. do łazienki ale nie..... Podeszła do mnie bardzo blisko, odwróciła się plecami po czym bardzo mocno przytuliła się do mnie całym swoim ciałem , mi szczęka normalnie w tej samej chwili opadła na podłogę Musiała widzieć, że się patrzę mocno ale nie mam odwagi podejść Zresztą ciężko zrobić to facetowi w takiej sytuacji gdy nie wiadomo czy ma faceta Dlatego w takich sytuacjach oraz we wszystkich nie uznaje tego, że to niby "facet musi zacząć" Pseudo: WuWuś 63463780 30 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 20:10:22 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:właśnie nie chce mi się szukać informacji na jego temat,bo to nic nie da. ja okaże zainteresowanie i albo on cos z tym zrobi = zainteresowany albo nic nie zrobi = niezainteresowany i ja tym bardziej Daj więc znać jak pójdzie, bo aż mnie ta sytuacja zaciekawiła. 31 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 20:12:18 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... On-WuWuA-83 napisał/a:Wiesz miałem taką akcję będąc w klubie że stałem sobie obok parkietu, popijałem piwko i obserwowałem co się dzieje ale mimo dużej ilości dziewczyn na nim nie widziałem jakoś takiej jednej eletryzującej Skończyłem sączyć browarka to wbiłem na parkiet potańczyć no i bumm! W środku od razu dostrzegłem anioła" Dziewczyna o sylwetce modelki i bardzo bardzo ładnej buzi, była w krótkiej obcisłej kiecce podkreślającej figurę, super nogi i biust, do tego długi blond włos - no poprostu laska ideał Dzieliło nas ze 3m, wszedłem potańczyć i to robiłem głównie ale cały czas na nią zerkałem , kręciło się koło niej sporo róznych napalonych kolesi Minęło może 8-10 min. na tym moim wywijaniu i jawnym patrzeniu się na nią ^^ W pewnym momencie idzie w moją stronę. Myślałem, że wychodzi z parkietu np. do łazienki ale nie..... Podeszła do mnie bardzo blisko, odwróciła się plecami po czym bardzo mocno przytuliła się do mnie całym swoim ciałem , mi szczęka normalnie w tej samej chwili opadła na podłogę Musiała widzieć, że się patrzę mocno ale nie mam odwagi podejść Zresztą ciężko zrobić to facetowi w takiej sDlatego w takich sytuacjach oraz we wszystkich nie uznaje tego, że to niby "facet musi zacząć" I co dalej? 32 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 20:12:25 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rossanka napisał/a:filezila napisał/a:właśnie nie chce mi się szukać informacji na jego temat,bo to nic nie da. ja okaże zainteresowanie i albo on cos z tym zrobi = zainteresowany albo nic nie zrobi = niezainteresowany i ja tym bardziej Daj więc znać jak pójdzie, bo aż mnie ta sytuacja 33 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 20:17:25 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... On-WuWuA-83 napisał/a:Wiesz miałem taką akcję będąc w klubie że stałem sobie obok parkietu, popijałem piwko i obserwowałem co się dzieje ale mimo dużej ilości dziewczyn na nim nie widziałem jakoś takiej jednej eletryzującej Skończyłem sączyć browarka to wbiłem na parkiet potańczyć no i bumm! W środku od razu dostrzegłem anioła" Dziewczyna o sylwetce modelki i bardzo bardzo ładnej buzi, była w krótkiej obcisłej kiecce podkreślającej figurę, super nogi i spory biust, do tego długi blond włos - no poprostu laska ideał Dzieliło nas ze 3m, wszedłem potańczyć i to robiłem głównie ale cały czas na nią zerkałem , kręciło się koło niej sporo róznych napalonych kolesi Minęło może 8-10 min. na tym moim wywijaniu i jawnym patrzeniu się na nią ^^ W pewnym momencie idzie w moją stronę. Myślałem, że wychodzi z parkietu np. do łazienki ale nie..... Podeszła do mnie bardzo blisko, odwróciła się plecami po czym bardzo mocno przytuliła się do mnie całym swoim ciałem , mi szczęka normalnie w tej samej chwili opadła na podłogę Musiała widzieć, że się patrzę mocno ale nie mam odwagi podejść Zresztą ciężko zrobić to facetowi w takiej sDlatego w takich sytuacjach oraz we wszystkich nie uznaje tego, że to niby "facet musi zacząć" no to ona wykazała się większymi jajami niż ty a ja właśnie takich sytuacjach nie mam zamiaru zbytnio ułatwiać. widzę, że ktoś na mnie patrzy, zmniejszam dystans, odwzajemniam spojrzenia [jeśli mi się podoba] , uśmiechy itp. jęśli to nie wystarczy to może ktoś odważniejszy. a gdyby ona do ciebie nie podeszła to inny by ją poderwał 34 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-20 20:30:03 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-20 20:33:59) On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rossanka napisał/a:[I co dalej?Skomentuje to tylko jako eszzzzz (nie chcę opowiadać bo wstyd, no zaprosiłem chwilę później na piwko do baru.... ^^)Pozatym była z dwoma koleżankami - też ładne i chyba wolne a ja sam jak palec "bez wsparcia" filezila napisał/a:no to ona wykazała się większymi jajami niż ty Hahaha, no masz rację. Co najmniej takie jak odległość dzieląca nas na początku na parkiecie Chociaż w życiu do strachliwych nie należę rossanka napisał/a:a ja właśnie takich sytuacjach nie mam zamiaru zbytnio ułatwiać. widzę, że ktoś na mnie patrzy, zmniejszam dystans, odwzajemniam spojrzenia [jeśli mi się podoba] , uśmiechy itp. jęśli to nie wystarczy to może ktoś odważniejszy. a gdyby ona do ciebie nie podeszła to inny by ją poderwał Ja nie spodziewałem się, że ona widzi, że się patrze na nią . Wiadomo klub, muzyka, pozatym nie byliśmy sami na tym parkiecie, było ludzi. Niesamowite zaskoczenie jest błąd każdej dziewczyny, że nie chce podejść do fajnego chłopaka. Nie każdy facet jest tak do dziewczyn "chop do przodu" a jeszcze tym bardziej do takich "high quality" ale w normalnym życiu może być za to może ale z drugiej strony Ona była tam na tym parkiecie juz wcześniej tak jakby czekała na mnie Zresztą tyle co ja się naoglądałem na imprezach jak laski prawie "z liścia" kolesi odpędzają to nie wiem czy by się komuś innemu dała ehjehehehehe Pseudo: WuWuś 63463780 35 Odpowiedź przez rossanka 2017-08-20 20:42:59 rossanka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-29 Posty: 13,661 Wiek: 59 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... On-WuWuA-83 napisał/a:Skomentuje to tylko jako eszzzzz (nie chcę opowiadać bo wstyd, no zaprosiłem chwilę później na piwko do baru.... ^^)Pozatym była z dwoma koleżankami - też ładne i chyba wolne a ja sam jak palec "bez wsparcia" ł Czyli nic z dalszej znajomości. Bywa i może i dobrze, po co ci ktoś, kto się klei na dyskotece do obcego faceta. 36 Odpowiedź przez On-WuWuA-83 2017-08-20 20:50:13 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-20 20:51:56) On-WuWuA-83 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-19 Posty: 2,032 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... 37 Odpowiedź przez filezila 2017-08-20 20:50:50 Ostatnio edytowany przez filezila (2017-08-20 20:53:00) filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest.... 38 Odpowiedź przez Gary 2017-08-20 21:37:50 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... @filezila... niczym się nie przejmuj -- czy ma dziewczynę, czy nie ma, czy żonaty, nie żonaty... pogadaj chwilę a potem niech się gość orientuje, bo straci okazję poznania Cię; ważne, abyś ty za 5 lat nie zastanawiała się, co by było gdybyś dzisiaj (czyli 5 lat wcześniej) jednak do niego podeszła Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 39 Odpowiedź przez rinho91 2017-08-20 22:03:32 rinho91 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-05 Posty: 321 Wiek: 28 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:no to ona wykazała się większymi jajami niż ty Jaja nie mają żadnego znaczenia w miejscu gdzie większość osób stanowią napinacze i napisał/a: a ja właśnie takich sytuacjach nie mam zamiaru zbytnio ułatwiać. widzę, że ktoś na mnie patrzy, zmniejszam dystans, odwzajemniam spojrzenia [jeśli mi się podoba] , uśmiechy itp. jęśli to nie wystarczy to może ktoś odważniejszy. a gdyby ona do ciebie nie podeszła to inny by ją poderwał ...Często poznajesz nowe osoby w klubie? i drugie pytanie: Czy często miewasz "problemy" jak ten opisany powyżej? Sapere Aude 40 Odpowiedź przez Olinka 2017-08-20 22:05:53 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Gary napisał/a:@filezila... niczym się nie przejmuj -- czy ma dziewczynę, czy nie ma, czy żonaty, nie żonaty... pogadaj chwilę a potem niech się gość orientuje, bo straci okazję poznania Cię; ważne, abyś ty za 5 lat nie zastanawiała się, co by było gdybyś dzisiaj (czyli 5 lat wcześniej) jednak do niego podeszłaDodam do tego, że przecież samo podejście do niczego nie zobowiązuje. Można chwilę porozmawiać i albo coś z tego wyniknie, albo nie. Wymiana kilku neutralnych zdań jeszcze nikogo nie skompromitowała (chyba, że plecie się bzdury ), nikomu też niczego nie ujmuje. Po co od razu układać w głowie jakieś scenariusze? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 41 Odpowiedź przez Gary 2017-08-20 22:16:32 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Olinka napisał/a:Gary napisał/a:@filezila... niczym się nie przejmuj -- czy ma dziewczynę, czy nie ma, czy żonaty, nie żonaty... pogadaj chwilę a potem niech się gość orientuje, bo straci okazję poznania Cię; ważne, abyś ty za 5 lat nie zastanawiała się, co by było gdybyś dzisiaj (czyli 5 lat wcześniej) jednak do niego podeszłaDodam do tego, że przecież samo podejście do niczego nie zobowiązuje. Można chwilę porozmawiać i albo coś z tego wyniknie, albo nie. Wymiana kilku neutralnych zdań jeszcze nikogo nie skompromitowała (chyba, że plecie się bzdury ), nikomu też niczego nie ujmuje. Po co od razu układać w głowie jakieś scenariusze?Niestety wielu ma w głowie takie scenariusze, a potem wychodzi jak w filmie "Głupi i Głupszy", gdzie mężczyzna mówi do kobiety "chciałbym całować uczniaka"... Ja też myślałem, że trzeba jakoś "fajnie gadać", aby nie "spalić", ale pomagają takie dwie "myśli motywacyjne". Pierwsza -- do dziewczyn trzeba podchodzić i zachowywać się tak jakby one były kolegami. Wtedy znikają wszystkie opory i wiadomo co powinno się mówić. Na przykład: "Hej cześć! bywamy na tych samych imprezach... dobrze się bawisz? gdzie jeszcze chodzisz? muisz dojeżdzać? a jak się napijesz to co wtedy?". Zatem pomyśl filezilla, że ten chłopak to dziewczyna... Druga -- stosować technikę dzieci z piaskownicy, które po prostu zachowują się naturalnie bez zahamowań: patrzą, podchodzą i mówią coś co akurat mają w głowie. Podchodzisz filezila do kolegi, mówisz "Cześć! Gorąco jak cholera, nie?" ... "Cześć! Mam dość! Trzeba dychnąć...".... "Cześć! Patrzyłeś się na mnie, a ja na Ciebie. Nie pierwszy raz się widzimy na imprezie, prawda?". Zachowanie w którym od razu rozmawiasz z nim jak ze starym kumplem. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 42 Odpowiedź przez filezila 2017-08-21 19:14:36 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Gary ,Czy akurat on kogoś ma, to nie mój problem, bo porozmawiać można z każdym, nawet żonatym, oni też mówią. ale nic poza tym. Ja nie snuje jakichś wielkich planów. najzwyczajniej zwrócił moją uwagę i stwierdziłam, że jest normalny i w sumie można go poznać. ale ostatnio mnie już to drażni i stąd moja chęć określenia tego czy jest zainteresowany czy nie. Rinho91 czy często poznaję ludzi w klubie hmm może nie jakoś bardzo często ale tak poznaję. I są to najczęściej mężczyźni, którzy podeszli do mnie bez większej spiny, czy zagadali przy barze itp. Fajnie się z takimi ludźmi rozmawia. Ale też często czuję się obserwowana i ktoś jednak nic nie robi....On-WuWuA-83 ludzie widzą jak się na nich patrzy a tym bardziej przygląda im i wiesz nie oceniaj tak szybko, bo nie wszystkie dziewczyny są takie żeby się do obcego faceta przytulać. czasami są nieśmiałe. ja nie jestem ani taka odważna ani też nie lubię jak jakiś obcy facet się do mnie lepi. Najzwyczajniej tego nie lubię. ale też nie każdy mężczyzna lubi takie dziewczyny, parę razy widziałam jak patrzyli z politowaniem albo niezły ubaw mieli z takich dziewczyn. Po prostu różnie bywa, ilu ludzi tyle charakterów. Ale uśmiech, luźne zagadanie uważam za coś normalnego. 43 Odpowiedź przez Olinka 2017-08-21 20:05:02 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a: (...) bo nie wszystkie dziewczyny są takie żeby się do obcego faceta przytulać. czasami są wręcz, że niewiele jest takich i nie ma to wiele wspólnego z nieśmiałością lub jej brakiem. Zwykle jest to kwestią zasad. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 44 Odpowiedź przez filezila 2017-08-21 20:13:12 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Olinka napisał/a:filezila napisał/a: (...) bo nie wszystkie dziewczyny są takie żeby się do obcego faceta przytulać. czasami są wręcz, że niewiele jest takich i nie ma to wiele wspólnego z nieśmiałością lub jej brakiem. Zwykle jest to kwestią ja myślę, że chyba nieśmiałość bardzo utrudnia życie. i to jest coś z czym walczy się ciężko. 45 Odpowiedź przez Olinka 2017-08-21 20:32:38 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a:no ja myślę, że chyba nieśmiałość bardzo utrudnia życie. i to jest coś z czym walczy się twierdzę, że nie. Chodziło mi wyłącznie o to, że nie tylko nieśmiałość powstrzymuje kobiety przed przytulaniem się do obcych mężczyzn . "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 46 Odpowiedź przez Miłycham 2017-08-23 11:40:16 Miłycham Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-22 Posty: 1,835 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... rossanka napisał/a:Miłycham napisał/a:filezila napisał/a: postaram się go jakoś zachęcić żeby podszedł, bo sama to chyba nie podejdę Haha Czemu "haha"?No jak to dlaczego? Oczekuje czegoś z czym sama ma problem 47 Odpowiedź przez filezila 2017-10-03 18:41:31 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... 48 Odpowiedź przez Gary 2017-10-03 20:38:44 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Boszzzz... A zaraz będzie na forum pisał że jest biednym prawiczkiem... Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 49 Odpowiedź przez filezila 2017-10-03 22:00:31 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest...no tak widocznie też bywa hehe a w jakieś dziwne 'pojawiam się i znikam' nie chce mi się bawić 50 Odpowiedź przez Leonard 2017-10-03 22:23:39 Leonard Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: Trener Zarejestrowany: 2016-11-01 Posty: 142 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Facet jest prawdopodobnie nieśmiały. Bawię się, jak widzę tłumaczenia, że "olewa". Faceci od lat głowią się, co zrobić, żeby podchodzić do kobiet bez stresu, żeby być pewnym siebie itd, a zazwyczaj kończy się na chlaniu do nieprzytomności. On boi się tego, jak go ocenisz, to jest porównywalny strach do tego, jak to, że kobiety się boją, iż wyjdą na "łatwe". Nie wszyscy faceci to mają, ale jednak zdecydowana większość. Jeśli nie podchodzi, sama go zaczep pod pretekstem i tyle w temacie Prowadzę darmowe konsultacje w zakresie relacji damsko - męskich, głównie budowania związków i zdobycia osoby, która Ci się podoba. Po prostu napisz mi maila z czym masz problem, a ja postaram Ci się pomóc 51 Odpowiedź przez bizomi 2017-10-03 22:40:34 bizomi Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 126 Wiek: 24 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest...Sam jak chodziłem jeszcze do klubów. To prawda kiedy dana Kobieta się podobała i dawała jakieś znaki, że tak samo z jej strony to się podchodziło. No, ale są sytuacje kiedy Kobiety też same podchodzą. Nic w tym dziwnego. Są różne przypadki, a to, że sam nie podejdzie nie oznacza, że jest "baba", bo znam Kobiety, które też same lubią zdobywać czy podchodzą zagadać nie koniecznie w klubie. 52 Odpowiedź przez filezila 2017-10-04 20:43:57 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Leonard napisał/a:Facet jest prawdopodobnie nieśmiały. Bawię się, jak widzę tłumaczenia, że "olewa". Faceci od lat głowią się, co zrobić, żeby podchodzić do kobiet bez stresu, żeby być pewnym siebie itd, a zazwyczaj kończy się na chlaniu do nieprzytomności. On boi się tego, jak go ocenisz, to jest porównywalny strach do tego, jak to, że kobiety się boją, iż wyjdą na "łatwe". Nie wszyscy faceci to mają, ale jednak zdecydowana większość. Jeśli nie podchodzi, sama go zaczep pod pretekstem i tyle w temacie napisałam, że zaczął się zachowywać jakby mnie unikał, więc nie będę za nim biegać i zaczepiać. nieśmiałość, nieśmiałością ale chyba takim zachowaniem trochę stracił w moich oczach tych swoich plusów z pierwszego wrażenia bizomi, zgadza się są różne sytuacje ale skoro on może być nieśmiały i to aż tak [facet przystojny i wygląda na normalnego] to ja chyba tez nie chcę go wiecznie za rękę prowadzić... 53 Odpowiedź przez Alberto Salazar 2017-10-04 22:48:50 Alberto Salazar Net-facet Nieaktywny Zawód: Służby Mundurowe Zarejestrowany: 2016-12-30 Posty: 352 Wiek: 31 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... filezila napisał/a: no i znowu, gdzieś tam koło mnie się kręcił. chciałam zacząć nawiązywać kontakt. zaczęłam za nim trochę wodzić wzrokiem, jakiś uśmieszek itp. no i mam wrażenie, że chyba go zawstydziłam, bo zaczął mnie unikać albo po prostu zaczął unikać. także temat odpuszczam, bo już najzwyczajniej znudziło mi się Jak czytam coś takiego to mam ochotę się zastrzelić... a podobno to faceci są beznadziejni. No offense...Wyjaśnij mi proszę kto Ci każe za nim biegać...?Nie wiedziałem, że "pierdołkowate" podejście i rozpoczęcie rozmowy na dowolny temat stanowi dla co niektórych kobiet aż taki problem...co ciekawe owe kobiety zazwyczaj nie mają problemu z wymaganiem tego od facetów w pakiecie z odwagą poczuciem humoru, pewnością siebie i wieloma innymi. Uwielbiam podwójne mi proszę co Ci się znudziło...? Jak na razie pachnie podchodami z podstawówki... zero inicjatywy i działania z obydwu stron...Leonard napisał/a: Bawię się, jak widzę tłumaczenia, że "olewa".Nie ty jeden...Leonard napisał/a:Jeśli nie podchodzi, sama go zaczep pod pretekstem i tyle w temacie Brawo za celną poradę... ale to nie wyjdzie. Korona z głowy spadnie... poza tym wiesz zaraz prawdopodobnie nastąpi wywód, dlaczego to facet ma się starać a kobieta czekać...bizomi napisał/a: To prawda kiedy dana Kobieta się podobała i dawała jakieś znaki, że tak samo z jej strony to się to kiepskie miejsce na dawanie sygnałów moim zdaniem. Za głośna muzyka za duży zgiełk i za dużo alkoholu, pomijam już kwestię chowania się za murem koleżanek, "pozoranckim" olewaniem ( a potem płaczem, że sobie poszedł) czy dawaniem sygnałów dla zabawy aby się moich obserwacji kobiety w naszym kraju zazwyczaj nie potrafią właściwie reagować na zaczepki w klubach - czy to kulturalne czy chamskie. Najśmieszniejsze jest to, że miłych gości zazwyczaj spławiają a dupków do siebie dopuszczają a potem jest płacz i nie jest to żadna reguła ale tego rodzaju przypadki są dość częste -> stereotypy w tym temacie nie wzięły się z napisał/a:No, ale są sytuacje kiedy Kobiety też same podchodzą. Nic w tym dziwnego. (...)bo znam Kobiety, które też same lubią zdobywać czy podchodzą zagadać nie koniecznie w klubie. Widzisz dla nas nic w tym dziwnego.. ale dla większości kobiet, nie do przełknięcia jest opcja, że to one mogą wyjść z jakąkolwiek inicjatywą a podejście z uśmiechem i rozpoczęcie NIEZOBOWIĄZUJĄCEJ rozmowy na byle jaki temat to już klasyczny akt mało jest w naszym kraju kobiet, które posiadają pewne "twarde" męskie cechy jak odwaga i pewność siebie a tym samym lubią zdobywać, podchodzić czy wręcz tylko lub aż inicjować kontakt i poznawać nowych ludzi. No ale to jest dość wymagająca droga, bo się nie chowa wtedy za wymówkami. filezila napisał/a:nieśmiałość, nieśmiałością ale chyba takim zachowaniem trochę stracił w moich oczach tych swoich plusów z pierwszego wrażenia To doprawdy niesamowite jak łatwo co niektórym przychodzi ocenianie innych - a zwłaszcza spisywanie ich na jakbyś się poczuła gdyby ktoś potraktował Cię takim samym szajsem... że bardzo się komuś spodobałaś... ale że byłaś trochę nieśmiała albo trochę mniej pewna siebie to bardzo dużo straciłaś w jego oczach. Dżizas...filezila napisał/a:bizomi, zgadza się są różne sytuacje ale skoro on może być nieśmiały i to aż tak [facet przystojny i wygląda na normalnego] to ja chyba tez nie chcę go wiecznie za rękę prowadzić...Wyjaśnij mi proszę, w którym momencie zaczęłaś go prowadzić za rękę, bo nie widzę...? Wbrew pozorom jest całkiem sporo facetów, którzy nie potrafią właściwie interpretować sygnałów dawanych przez kobiety, jest sporo takich którzy w ogóle nie potrafią ich interpretować. A jeszcze inni potrafią je rozczytać i zinterpretować ale boją się tego jak zostaną potraktowani. To jest temat rzeka i ciężko się z takimi ludzmi krytycznie o gościu mówisz, tyle miesięcy podchodów a jednocześnie nawet z nim póki co nie porozmawiałaś co naturalnie nie przeszkadza Ci robić rozkmin...Nie prościej zwyczajnie pogadać bez spiny...?Takim zachowaniem z kolei Ty bardzo dużo tracisz w moich oczach... Tobie się wydaje że facet Cię zaczął unikać... tylko skąd wiesz, że dawane przez Ciebie sygnały są właściwie odbierane...?To są dylematy gimbazy - bez rozmawiasz i z reguły szybko wiesz na czym stoisz. Ta zasada odnosi się do obu płci... ale trzeba być do tego emocjonalne dorosłym Woman in Red?Wolne żarty...Man in Black. 54 Odpowiedź przez bizomi 2017-10-04 23:36:48 bizomi Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 126 Wiek: 24 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Alberto - dobrze mówisz. Ja widzę coś takiego, że ten Facet jej faktycznie się spodobał, bo w innym wypadku by nie napisała wątku czy także o nim tyle pisała. Problem w tym, że ona woli być zdobywana czy coś w ten deseń i ją jakby troszkę zabolało, że ona daje "znaki", a on nic. Nie może się pogodzić z tym, że pomimo jej jakichś prób on się nią nie zainteresował czy też nie podszedł. I dla niej podejście pierwszej oznaczałoby, że gość jest pipą czy coś w tym rodzaju. A prawda jest taka ile jest różnych Kobiet tak samo jest z Facetami. Nie każdy ma tyle odwagi, żeby pierwszemu podejść, ale nie oznacza to, że ktoś jest od razu jakiś inny. Moim zdaniem jakby podeszła jej korona z głowy by nie spadła, a przynajmniej by bliżej "zbadała" teren. Jeśli gość się waha to po jej pierwszym kroku by pociągnął dalej. A i się boi ona, że jak podejdzie to później by musiała go niańczyć, ale tak nie jest. Nie w każdym wypadku to Facet robi pierwszy krok. 55 Odpowiedź przez X77 2017-10-05 01:29:09 X77 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-13 Posty: 828 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Alberto, fenomenalnie to wyjaśniłeś Tylko uważaj, bo za to co napisałeś, a zwłaszcza to ...Najśmieszniejsze jest to, że miłych gości zazwyczaj spławiają a dupków do siebie dopuszczają a potem jest płacz i narzekania.... zaraz zostaniesz zwymyślany od ciap, nieudaczników i dowiesz się od kobiet, że "jesteś kolejnym sfrustrowanym prawiczkiem/nieudacznikiem, który dopisuje ideologię do swojego braku powodzenia" bizomi napisał/a:Nie w każdym wypadku to Facet robi pierwszy każdym! Zawsze i wszędzie! Do tego od najmłodszych lat jest doświadczony seksualnie! Inaczej nie jest facetem! Prawdziwa przyjaźń damsko-męska istnieje tylko między bratem i siostrą oraz między gejem i lesbijską. 56 Odpowiedź przez Alberto Salazar 2017-10-05 08:44:33 Alberto Salazar Net-facet Nieaktywny Zawód: Służby Mundurowe Zarejestrowany: 2016-12-30 Posty: 352 Wiek: 31 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... bizomi napisał/a: Problem w tym, że ona woli być zdobywana czy coś w ten deseń i ją jakby troszkę zabolało, że ona daje "znaki", a on można dawać nieudolnie. Mojej znajomej wydawało się, że "daje znaki" pewnemu facetowi i się do niego uśmiecha. Przyjrzałem się temu trochę z boku i to co ona uważała za uśmiech i zalotne spojrzenie było dla mnie ( i dla niego - bo z typem rozmawiałem) jakimś dziwnym i sztucznym grymasem twarzy i wyglądało to bardziej na udawanie braku zainteresowania i niedostępnej niż okazywanie zainteresowania. Swoim kursantom i kursantkom każę np ćwiczyć uśmiech i kontakt wzrokowy przed napisał/a:Nie może się pogodzić z tym, że pomimo jej jakichś prób on się nią nie zainteresował czy też nie właśnie - jakichś. Równie dobrze facet może być mięciutki jak cieplutkie masełko a równie dobrze to ona może dawać sygnały nieudolnie. A tak swoją drogą autorko tematu, chodzisz do tego klubu w towarzystwie koleżanek? bizomi napisał/a:I dla niej podejście pierwszej oznaczałoby, że gość jest pipą czy coś w tym argument olbrzymiej ilości kobiet w naszym kraju. Szkoda, że babki na Ukrainie we Włoszech czy Hiszpanii raczej nie mają z tym zazwyczaj problemu. I stąd się potem biorą legendy atrakcyjności cudzoziemek. Może i mniej piękne czasem ale bardziej charakterne i pewne siebie. Co nie znaczy, że facet ma być krową i ciapą. bizomi napisał/a:Nie każdy ma tyle odwagi, żeby pierwszemu podejść, ale nie oznacza to, że ktoś jest od razu jakiś nawet nie tyle jest kwestia odwagi. Znam sporo miłych i fajnych facetów, którzy zostali chamsko potraktowani o jeden raz za dużo i mają zwyczajnie dość. bizomi napisał/a:Moim zdaniem jakby podeszła jej korona z głowy by nie spadła, a przynajmniej by bliżej "zbadała" teren. Jeśli gość się waha to po jej pierwszym kroku by pociągnął spostrzeżenie. Klasyczna zasada: 2 kroki w przód i 1 w tył, w której chodzi o przełamanie pierwszych lodów a następnie sprawdzenie czy facet jest zainteresowany dalszym napisał/a:A i się boi ona, że jak podejdzie to później by musiała go niańczyć, ale tak nie jest. Nie w każdym wypadku to Facet robi pierwszy uogólnienie ale bardzo w naszym kraju popularne. Ile w tym strachu - nie wiem, ile w tym wygodnictwa - tez nie wiem. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać napisał/a:Tylko uważaj, bo za to co napisałeś, a zwłaszcza to ...Najśmieszniejsze jest to, że miłych gości zazwyczaj spławiają a dupków do siebie dopuszczają a potem jest płacz i narzekania.... zaraz zostaniesz zwymyślany od ciap, nieudaczników i dowiesz się od kobiet, że "jesteś kolejnym sfrustrowanym prawiczkiem/nieudacznikiem, który dopisuje ideologię do swojego braku powodzenia" bizomi napisał/a:Nie w każdym wypadku to Facet robi pierwszy każdym! Zawsze i wszędzie! Do tego od najmłodszych lat jest doświadczony seksualnie! Inaczej nie jest facetem! Prawdę mówiąc mam to w nosie. To moje zdanie i można się zgodzić lub te przewagę, że jestem praktykiem. Nieudaczników i ciap, po obu stronach nie brakuje. Faceci boją się podejść i zagadać a kobiety na zaczepki nie umieją zazwyczaj reagować. I obie strony płaczą... ale żadna zazwyczaj nie chce nad sobą popracować. obrazuje moje zdanie w temacie klubów i pod tym się podpiszę. Klub to świetne miejsce do poznawania nowych ludzi - kiedy SIĘ TO UMIE ROBIĆ i wie się jak to robić. Większość ludzi którzy tam chodzą nie sprawa, będąc facetem stosuj zasadę, że na każdej imprezie podejdę do co najmniej 2 dziewczyn, które mi się spodobają i z nimi tylko porozmawiam ( i zobacze co będzie dalej). Analogicznie patrząc z kobiecejj perspektywy, wystarczy dawać jasne sygnały, odważnie przytrzymywać spojrzenie i uśmiech ( tak by facet zauważył że coś jest na rzeczy) albo umieć podejść i zwyczajnie tylko filozofia... ale dla co niektórych jest to kompletnie poza zasięgiem - bo łatwiej bawić się w rozkminy, wymówki i usprawiedliwienia. Jakiś czas temu był temat babki, która kilka miesięcy chodziła do apteki, uśmiechała się i rozmawiała a jak po tych kilku miesiącach dała karteczkę z imieniem i numerem tel to był płacz, że gościu nie zadzwonił... i wylewanie na niego swojej miesięcy podchodów i brak jednej, konkretnej i konstruktywnej rozmowy...de ja vu. Woman in Red?Wolne żarty...Man in Black. 57 Odpowiedź przez filezila 2017-10-05 18:06:21 Ostatnio edytowany przez filezila (2017-10-05 18:10:05) filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... ale teorie się rozwinęły,że hoho trochę nadinterpretacji co do mojej sytuacji się wdarło [ bo reszta może i tak wygląda, także już wszystko tłumaczę Biegać oczywiści w przenośni. To jak mam widzieć sytuację, w której ktoś na mnie spogląda i w momencie gdy ja się uśmiecham, spuszcza wzrok i odwraca się. zawstydzony czy niezainteresowany, nie wiem, ale po prostu mi się znudziło. znudziło mi się tak jak napisałeś , podchody z nie spadnie, bo jak ja sobie kogoś upatrzę to sobie ogarniam co to ma za znaczenie gdzie się kogoś pozna? w kubie czy gdzieś indziej...męskie cechy powinni mieć mężczyźni. ale ja nikogo nie spisuje na straty, bo nawet go nie znam. najzwyczajniej odpuszczam. mogę mieć zdanie na czyjś temat. ja go nie oceniam źle, bo go nie znam, nawet bym powiedziała, że dobrze go oceniam, i trochę zweryfikowałam pierwsze wrażenie. a to, że się zniechęciłam do działania to już inna sprawa. i też mam do tego jeśli mnie ktoś oceni, to trudno, zwłaszcza osoba nieznajoma. co ona może ona o mnie powiedzieć. ja nawet z nim nie rozmawiałam, więc najzwyczajniej nie wie co ja nie wypowiadam się o nim krytycznie. stwierdzam fakt, że sytuacja już mnie znudziła i tyle. o prowadzeniu za rękę pomyślałam w ten sposób, że nie chce mi się kogoś nieśmiałego niańczyć albo naprowadzać cały czas. ale to jest tylko moje uogólnienie. wczoraj przeczytałam w jakimś wątku, że osoby nieśmiałe, nie zawsze są super mówisz, że ja łatwo oceniam ale ty mnie też. aha i jakoś bardzo się to nie wkręciłam, jak ktoś napisał. jest mi to obojętne czy go znam czy nie. forumowicz napisał, że mnie zabolało, że do mnie nie podszedł a to nie prawda. nawet o tym w ten sposób nie pomyślałam. a teraz jego temat jest już zamknięty, więc bez znaczenia co on pomyślał. i ogólnie mam wrażenie, że mężczyźni twierdza, że on może być nieśmiały ale ja już nie :D 58 Odpowiedź przez ronnypaua 2017-10-05 19:47:14 ronnypaua Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-09-08 Posty: 219 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... A czemu Ty nie podejdziesz? Czemu to zawsze mężczyzna musi wykonywać ten pierwszy ruch? Bo to męskie i tak powinno być? Czyli jednak nici z tego równouprawnienia? To Infinity and Beyond! 59 Odpowiedź przez filezila 2017-10-05 20:07:18 filezila Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-12-29 Posty: 490 Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... ronnypaua napisał/a:A czemu Ty nie podejdziesz? Czemu to zawsze mężczyzna musi wykonywać ten pierwszy ruch? Bo to męskie i tak powinno być? Czyli jednak nici z tego równouprawnienia? gdy ktoś mnie pyta o równouprawnienie to mówię, że kobietom odbija się ono rykoszetem i tak, to wg mnie jest męskie gdy mężczyzna dąży do tego czego chce [oczywiście ze zdrowym rozsądkiem]facet nie zawsze musi wykonywać ten pierwszy krok ale kobieta też nie widocznie nie podobał mi się na tyle, żebym odwalała robotę za niego. wygląda na normalnego faceta, niczego sobie. z resztą on pierwszy zaczął się kręcić w pobliżu. 60 Odpowiedź przez Olinka 2017-10-06 00:12:33 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: czemu on nie podejdzie?- jak to z tymi mężczyznami jest... Ja myślę, że po prostu za bardzo analizujesz i stwarzasz problem tam, gdzie go tak naprawdę nie ma. Zresztą kilka postów wyżej napisałam, że przecież samo podejście i wymiana kilku neutralnych zdań do niczego nie zobowiązuje. Można chwilę porozmawiać i albo coś z tego wyniknie, albo nie, a Ty od razu wspominasz coś o odwalaniu za kogoś roboty. Naprawdę strasznie komplikujesz sobie życie, zupełnie niepotrzebnie. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ]